To jest TO miejsce. Możesz wywalić tu wszystko, co Cię ciśnie. Jesteś tu anonimowa. Nikt Cię nie oceni, nie skomentuje. A co jeśli ona, ona i jeszcze tamta macie tak samo?? No właśnie! Wszystkie nas coś łączy. Wszystkie jesteśmy … matkami ♥ I dlatego jesteśmy tak cholernie genialne!

Twoje wyznanie


Wszystkich wyznań: 110


Znalazłam cię na Inst. I wiesz co? Wczoraj, chyba po raz pierwszy w życiu, powiedziałam "Mam to w dupie!". I to do własnego ojca!! Myślałam, że oszaleję ze strachu, co się stanie. Stanął jak wryty. Ja się nie mogłam ruszać. Miałam nogi z waty. Patrzył na mnie jeszcze chwilę po czym odwrócił się i poszedł do drugiego pokoju. Godzine później zadzwonił i powiedział, że po raz pierwszy chyba zobaczył prawdziwą mnie i taka mu się bardziej podobam. Nie ważne o co chodziło. Od tego czasu chodzę jak pijana. Zastanawiam się, czy to początek zupełnie nowej mnie? Mam 35 lat, dwójkę dzieci. Czy jeszcze mogę się zmienić? Mieć własne zdanie? Nie wiem. Ale mam za sobą pierwszy krok i bardzo mi z tym dobrze.
Mam ochotę wyjść z domu, z pilotami i smartfonami w torebce, żeby tatuś który ma wiecznie swoje zajęcia w końcu zajął się córką.
Hej, naprawdę fajne miejsce. Wykorzystam je nie do zwierzeń a do zobowiązania. Publiczne zobowiazanie ma podobno większą siłę motywującą. No to zobowiązuję się do końca roku wysłać co najmniej 50 ofert pracy, iść na co najmniej 5 spotkań o pracę, wziąć się za swoje zdrowie czyli zrobić badania i ułożyć jadłospis dla całej rodziny z ograniczeniem kalorii. Mam nadzieję dotrzymać słowa. Wspierajcie mnie!!!! Z góry dziękuję.
Po ciąży znacznie mi się przybrało,karmię piersią Maleńką i nie chcę jej odstawić ,żeby się odchudzać. Kocham moje dziecko ma siedem miesięcy,ale tak często się denerwuje na nią . Jest placzliwa na te ząbki ,które w dalszym ciągu się nie przebiły...nie wiem co się ze mną dzieje,bardzo chcieliśmy dzidziusia..A teraz mam wyrzuty,że jestem wyrodna matką,chociaż na prawdę Kocham Maleńka nad życie...co ze mną nie tak ? Nie mam ochoty już nawet o siebie dbać,nie maluję się ,chodzę w wygodnych ciuchach,włosy myje jak tylko się uda czasem tylko raz w tygodniu,mam dość
Moje wyznanie hm od czego tu zacząć.. Mogła bym chyba książke o wyznaniu mamy napisać..Mam dwuch wspaniałych synów i męża również wspaniałego.. Chodź czasem jak mnie w domu szlak trafia bo starszy 4 latek zaczyna swoją histerie, która nam towarzyszy od pół roku to wydaje mi się, że gorzej być nie może. Mąż pracuje po 12 godzi w pracy którą lubi chyba ale cóż jak to mówi jego szef nie mam na wasze ubezpieczenie..Ja siedzę w domu z dziećmi bo młodszy ma 3 miesiące. wstaje W NOCY DAJE CYCA. jESTEM DZIELNA A MOŻE TO MÓJ OBOWIĄZEK. Mąż śpi snem tak twardym, że muszę go poduszką walnąć gdybym czegoś od niego potrzebowała. Nie chce się użalać bo nic mi to nie da. Wściekam się na męża kłócimy się jak cholera czasem bo on się nie domyśli a ja myślę że są rzeczy, które są tak naturalne że można się domyśleć.. ACH tak faceci się nie domyślają?? Jasne !! A co jest najśmieszniejsze że właśnie kurde w niedziele w ten jedyny dzień który spędzamy razem wyładowujemy się zamiast porostu się przytuli pobyć ze sobą... Bo musze śniadanie zrobić na obiad nastawić w między czasie dać jeść najmłodszemu posłać łóżko i mąż ma prawo odpocząć.. A czy jest możliwe by mama odpoczeła? Jest???????.
Po ciąży znacznie mi się przybrało,karmię piersią Maleńką i nie chcę jej odstawić ,żeby się odchudzać. Kocham moje dziecko ma siedem miesięcy,ale tak często się denerwuje na nią . Jest placzliwa na te ząbki ,które w dalszym ciągu się nie przebiły...nie wiem co się ze mną dzieje,bardzo chcieliśmy dzidziusia..A teraz mam wyrzuty,że jestem wyrodna matką,chociaż na prawdę Kocham Maleńka nad życie...co ze mną nie tak ? Nie mam ochoty już nawet o siebie dbać,nie maluję się ,chodzę w wygodnych ciuchach,włosy myje jak tylko się uda czasem tylko raz w tygodniu,mam dość
Mam dzisiaj wszystkiego dosyć... Mąż wrócił jak zwykle z pracy przed 21.00 Cały dzień sama z trzymiesiecznym synem, już nie mam siły!! I jeszxze ta majówka... Wszędzie tylko gadają o tych wolnych dniach, o tych grilach, wycieczkach itd a ja siedzę sama w domu z dzieckiem i taka moja majówka
Hm a ja mam wrażenie że nic wokół mnie się nie zmienia. Ciągle ta monotonia. wstaje ubieram dzieci do przedszkola, czasem jest miło częściej wysłuchuje jak to gryza ich skarpetki, nie te spodnie a brat ma lepsza koszulkę. Potem narzekania męża który niezależnie ile śpi i o której się położy i tak rano nie potrafi wstać. Jego marudzenie, kurwowanie jaki to jest niewyspany że nie daje rady ( mam dziecko autystyczne i trzeba je zawieźć do przedszkola na drugim końcu miasta). Ehm wizyta w przedszkolach , powrót do domu ....znów burdel, syf i moja niechęć do wszystkiego i wszystkich. Zanim się ogarnę trzeba iść po chłopców no i się zaczyna.....mamo ja chce to a ja to ja wole ta bajkę oglądać ,a on mnie bije, gryzie wogóle wchodzi na moja przestrzeń życiowa i nie daje mi spokoju .Jeden syn do drugiego.I tak do wieczora do kąpieli.... w kąpieli uśmiech ale częściej pisk, wrzask bo brat bratu zabiera zabawkę albo co gorsza pochlapie go... Kakao ,łóżko. No właśnie i teraz cudna chwila czas dla mnie !!! ale kur,...dę jestem, zmęczona, zniechęcona bo lepiej iść spać bo znów ja muszę rano wstać, ja chłopców przygotowuje do przedszkola i jak zarwie noc to będę cierpieć niewyspanie i rozdrażnienie. I co dzień to samo, dzień po dnu. MAM DOŚĆ. No i te myśli że chyba skrzywdziłam swoje dzieci je rodząc bo nie mam dla nich ,czasu cierpliwości. Wogóle nie tak sobie wyobrażałam, małżeństwo, macierzyństwo i dorosłe życie. Za ciężko i za bardzo przytłaczająco. A najgorsze jest to że wydaje mi się że tylko ja sobie z tym nie radze bo każda mama jest bardziej idealna od drugiej.
Pękłam dzisiaj jak cholera. Mąż po raz kolejny ma dupie zasady żeby nie faszerować syna telewizorem od 6 rano i żeby tylko mógł posiedzieć na telefonie, jeb włączył telewizor. Pękłam i lawina ruszyła. Kolejna kłótnia w tym tygodniu, już ich nawet nie liczę ... Pomyślałam też w duchu "żebyś się rozjebał gdzieś autem, ja będę wtedy żyła. Po prostu żyła". Najgorsze w tym wszystkim, że nie mam żadnych wyrzutów sumienia i nawet potrafię sobie wyobrazić jak to byłoby pięknie, gdyby męża nie było. Rozwód nie wchodzi w grę, bo uprzykrzyłby mi życie jeszcze bardziej, a moja psychika nie jest na to gotowa...
"Bądź grzeczna" słyszałam to większość mojego dziecięcego życia. Pamiętam jak moja matka była dumna, kiedy ktoś powiedział o mnie "o jaka ona grzeczna jest" nawet kiedy byłam już nastolatką. Dlaczego tak bardzo te matki chcą żeby ich córki były "grzeczne"??? Nie kumam tego.

♥ „Wyznania matek” aktualizowane są dwa razy dziennie. Wyznanie, które będzie oceną innego wyznania lub hejtem nie zostanie opublikowane.        

 

Projekt: www.stardesign.com.pl