WYZNANIE

Czułyście kiedyś, że tak strasznie mocno chciałybyście coś komuś powiedzieć, zwierzyć się, wyznać coś, ale strach przed oceną, komentarzem Was paraliżuje?? Jak tak. Czasami częściej niż tego chciałam. Zdobyć się na wyznanie mimo wszystko było i czasem nadal jest mi bardzo ciężko. Dlaczego? Bo wstyd, strach, że wytkną, obawa, że tylko ja tak mam i w związku z tym jakaś teges jestem. Że będą się śmiać, nie zrozumieją, zaszufladkują.

Być razem

Naczelną potrzebą każdego z nas jest poczucie wspólnoty. Bycia wśród ludzi. Jeśli nie w tłumie, to choć z jednym kimś, z kim można ten nasz świat dzielić na pół. Z kimś, kto w razie czego wyprostuje, naprowadzi, ochrzani, pogłaszcze. Ja takiego kogoś przy sobie potrzebuję. Wręcz pożądam. Na szczęście mam. Na szczęście jest też to ktoś taki, komu się po prostu mogę wypłakać bez żadnego ciągu dalszego. Komu powiem, a to co powiem wpadnie jak w studnię i zostanie tam na zawsze. I często właśnie takich wspólnot szukamy: bez ciągu dalszego. Byle móc powiedzieć, się otworzyć. Wywalić z siebie to wszystko, co nam tam zalega, siedzi, uwiera. Nie oczekujemy wtedy porad, tym bardziej ocen czy komentarzy. Ha, dzisiaj nawet jeśli nie chcemy ani nie prosimy o to, to i tak nas skomentują. Takie czasy nadeszły, że każdy wie lepiej, każdy zna się na wszystkim, wszyscy muszą się odezwać. Nawet jeśli gówno wiedzą.

Wyznanie

A co jeśli można zrobić to bez tego wszystkiego? Jeśli można powiedzieć coś intymnego, podzielić się czymś, co ukrywamy, wyrzucić z siebie to? Zrzucić z siebie ciężar. Tak wypluć to, co na samym dnie. A co jeśli okaże się, że nie tylko my tak mamy? Że gdzieś blisko lub daleko żyje kolejne dwadzieścia, dwieście, dwa tysiące mam, które mają i czują podobnie? Jakie to jest uczucie móc poczuć, że nawet wirtualnie, ale ktoś nas rozumie, podaje nam rękę?

Żeby się o tym przekonać, powstała ta strona (kliknij w grafikę):

Bardzo, bardzo długo starałam się stworzyć dla nas takie miejsce. Gdzie przede wszystkim możemy czuć się bezpiecznie, ponieważ jesteśmy totalnie anonimowe. Ja nie widzę Waszych adresów, loginów, użytkowników. Nic. Wy również wzajemnie nie możecie zobaczyć ani mnie, ani pozostałych.

Po drugie nie ma możliwości komentowania, oceniania. Nic. Nie po to to jest. I dlatego też wyznania są moderowane. Nie będą publikowane żadne treści, w których pojawi się ocena pozostałych albo tzw. hejt. Zależy mi na tym, żeby budować pozytywne emocje. Czasem smutne, czasem mało optymistyczne. Ale nigdy nie chamskie, obraźliwe czy oceniające. Nie podejrzewam Was o złe intencje, ale doskonale wiem jak to jest czasami kiedy za nic dostajemy po tyłkach tylko dlatego, że my mamy z prawej, a ktoś z lewej.

Ale przede wszystkim zależy mi na nas, jako na zbiorowości, grupie, społeczności, paczce. Chcę łączyć, nie dzielić. Chcę dać Wam poczucie bycia razem. Tam, gdzie bardziej niż porada potrzebne jest zwykłe "rozumiem" albo "ja też". To znak, drobny gest, że być może w naszych najczarniejszych, albo najbardziej intymnych przeżyciach, po prostu nie jesteśmy same.

Jak to działa?

Wejdź na stronę "Wyznania" z menu głównego, albo przez klik grafiki powyżej. Wpisz tekst Twojego wyznania. Naciśnij "Wyślij". Pokaże się tekst moderatora. Wyznania publikowane są dwa razy dziennie, więc może troszkę czasu upłynąć zanim zobaczysz Twoje wyznanie na stronie. Odwiedź pozostałe wyznania. Daj o sobie znać. Możesz polubić, dać znać, że rozumiesz albo powiedzieć, że masz tak samo.

Mam nadzieję, że poczujecie się tam dobrze. Że to Wam w jakiś sposób pomoże, a jeśli nie to chociaż ulży. Serdecznie Was zapraszam. Ściskam najmocniej.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Podaj dalej. Dzięki!Share on Facebook2Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
  • Na szczęście nigdy nie miałam takiej potrzeby. Ale to miejsce może być lekiem dla niejednej duszy. Powodzenia!

    • To bardzo podziwiam Magda. I cieszę się, że masz tak fajnie ze sobą i wokół siebie. Oby tak było jak mówisz, oby kobiety, i nie tylko, przecież panowie-ocjowie też pewnie mają niejedno na sercu znaleźli w tym ukojenie i ulgę. Dziękuję!

  • to taka strona gdzie człowiek może sobie, mówiąc kolokwialnie, rzygnąć. Czekaj jak ja zacznę 😛 bo we mnie siedzi tego ostatnio bardzo dużo i ciągle wchodzi więcej <3

    • No właśnie Sylwia, tak właśnie rzygnąć. I zobacz, nikt Ci nie powie, że nabrudziłaś. Można sobie zwracać dowoli. Ja się nawet boję tam zajrzeć jako wyznająca….bo jakbym zaczęła, to do tysiąca bym dociągnęła. A to lipa trochę, we własnym grzebać. Chociaż, jak mi się ma lepiej zrobić…. :):)) Ściskam kochana i czekam na Twoje rzygi….<3

  • Izabela Kłak

    chyba skorzystam bo dzieki takim wyzwaniom robie to co tak serio serio chcialabym zrobic 🙂

Przeczytaj poprzedni wpis:
MOJA OPINIA JEST SZKODLIWA

Czyżby? Bo nie karmiłam piersią od pierwszych chwil po porodzie? Bo nie otworzyłam sobie cycków i nie wyciskałam kropla po...

Zamknij