To jest TO miejsce. Możesz wywalić tu wszystko, co Cię ciśnie. Jesteś tu anonimowa. Nikt Cię nie oceni, nie skomentuje. A co jeśli ona, ona i jeszcze tamta macie tak samo?? No właśnie! Wszystkie nas coś łączy. Wszystkie jesteśmy … matkami ♥ I dlatego jesteśmy tak cholernie genialne!

Twoje wyznanie


Wszystkich wyznań: 102


Pękłam dzisiaj jak cholera. Mąż po raz kolejny ma dupie zasady żeby nie faszerować syna telewizorem od 6 rano i żeby tylko mógł posiedzieć na telefonie, jeb włączył telewizor. Pękłam i lawina ruszyła. Kolejna kłótnia w tym tygodniu, już ich nawet nie liczę ... Pomyślałam też w duchu "żebyś się rozjebał gdzieś autem, ja będę wtedy żyła. Po prostu żyła". Najgorsze w tym wszystkim, że nie mam żadnych wyrzutów sumienia i nawet potrafię sobie wyobrazić jak to byłoby pięknie, gdyby męża nie było. Rozwód nie wchodzi w grę, bo uprzykrzyłby mi życie jeszcze bardziej, a moja psychika nie jest na to gotowa...
"Bądź grzeczna" słyszałam to większość mojego dziecięcego życia. Pamiętam jak moja matka była dumna, kiedy ktoś powiedział o mnie "o jaka ona grzeczna jest" nawet kiedy byłam już nastolatką. Dlaczego tak bardzo te matki chcą żeby ich córki były "grzeczne"??? Nie kumam tego.
A ja właśnie wychodzę z depresji poporodowej. Najgorsze jest to, że dopiero teraz rozumiem, co parę lat temu zrobiłam swojej siostrze, która była w takiej samej sytuacji. Mówiłam jej ciągle, żeby się ogarnęła, wzięła za siebie, zrobiła coś ze swoim życiem, poszukała w sobie dawnej siebie. A teraz widzę po sobie, że jej wtedy kompletnie czego innego było trzeba. Jak to słyszę od innych, to mam ochotę im przywalić. A z siostrą relacje mam beznadziejne i czas tego wcale nie zmienia.
Wczoraj jakaś baba zwróciła mi uwagę, żebym zamiast czytać książkę uważała na moje dziecko. Spojrzałam w stronę dziecka. Córka siedziała w piaskownicy i stawiała babki. Powiedziałam jej, że nam jest dobrze tak jak jest. A ona na to, że "niunia" może się zakrztusić piaskiem albo foremką. Nie wytrzymałam i wydarłam się na nią "spierdalaj ty głupia babo". I z powrotem wróciłam do książki. Pani powiedziała "przepraszam" i odeszła. Sama nie wiem co się stało ...
Oglądam "Dr. House" w kółko i na okrągło. To jedyna moja rozrywka przy dwumiesięcznym synu. Jestem pewna, że niedługo do niego trafię. Nie cierpię własnego życia i pewnie niedługo zapadnę na jakąś chorobę.
Napisałam skargę na imprezujących sąsiadów. Kurwa, dzień w dzień do trzeciej w nocy muzyka, śpiewy, picie. Ja mam małe dziecko i nie dość, że wstaję karmić cztery razy w nocy, to jeszcze w przerwach między karmieniami też nie mogę zasnąć przez tych gówniarzy. A z drugiej strony strasznie im zazdroszczę i chętnie sama bym do nich poszła się napić.
Moje dziecko dostało najlepszą ocenę w klasie ze sprawdzianu. Nie chwalę się nim tak normalnie, ale tutaj mogę to zrobić: (...)
Mój mąż ma mnie w dupie. Chrzani wszystko, co związane jest z domem, z dziećmi i ze mną. Przychodzi do domu i idzie do sypialni. Czasem coś zje. Nasze małżeństwo to fikcja. Ale boję się od niego odejść. Nie mam nic swojego. Nie dałabym sobie rady.
Tęsknię za czasami bez dzieci.
Nie wiem czy kocham mojego syna. Chyba nie. Opiekuję się nim z poczucia obowiązku. Ale mało do niego czuję. Ciekawe czy to się kiedyś zmieni.

♥ „Wyznania matek” aktualizowane są dwa razy dziennie. Wyznanie, które będzie oceną innego wyznania lub hejtem nie zostanie opublikowane.        

 

Projekt: www.stardesign.com.pl