To jest miejsce na Twoje zwierzenia. Jesteś tu anonimowa. Nikt Cię tu nie oceni, nie skrytykuje. Możesz rzucać mięsem, wściekać się, być zła, oburzona, przeszczęśliwa…jakakolwiek. Bez poczucia winy i wstydu. Tutaj możesz wyrzucić z siebie to, czego nie możesz wykrzyczeć w realnym świecie. Tutaj możesz zdradzić Twoje sekrety. Tutaj się wspieramy i budujemy wirtualną wspólnotę, bo wszystkie nas łączy jedno: jesteśmy matkami ♥ i dlatego jesteśmy tak cholernie genialne!

Twoje wyznanie


Wszystkich wyznań: 120


Jestem mamą, tak mamą której ja sama nigdy nie miałam. Mam dwoje wspaniałych dzieci, jedno z nich jest chore- poważnie chore.... W tym wszystkim, naprawdę zapomniałam o sobie. Ciągle dzieci, siedzenie w domu, wyjazdy do szpitali... Ciągły żal do siebie... teraz jestem w pustce. Nie wiem czego chcę, żyje machinalnie. Wstaje, i żyje od tak . Dla niej, bo wiem , że w każdej chwili moge ją stracić :-/ ... Tylko jak długo tak się da..... Ile jeszcze czeka nas łez i strachu? Czasem mam dość chciała bym wyjśc uciec, zapomnieć o tym kim jestem ,ze jestem, zacząc od początku . Chcę wyjśc z tego letargu, chccę znowu inaczej patrzec na życie. Chce cieszyć sie każdą chwilą, tak naprawdę... Chcę wiedzieć co dalej... chcę dążyć. I tak od nowa poznac siebie. Bo już chyba zapomniałam kim jestem - (nie mama) jaką jestem osobą? Długa groga przedemna ale wiem ze warto
Chce jednego dnia tylko dla siebie ,dzien totalnego lenistwa marze o tym!
Chciałabym wiedzieć czego tak naprawdę chcę
Mam dość. Mam k**** dość.
Marzą mi się święta gdzieś z dala od domu. Żebyśmy wszyscy wyjechali w góry na przykład. Żeby podali mi pod nos pyszne jedzenie, obojętnie mi jest jakie. Żeby był kominek, grzaniec, śnieg, uśmiechnięte dzieci, rodzice. Żebym i ja mogła się szczerze uśmiechnąć bez napięcia, że coś trzeba podać, pozmywać, sprzątnąć. Boże, jak mi takiego czegoś brakuje.
Nie znoszę świąt. To jeden z najgorszych dla mnie okresów w całym roku. Nie znoszę tego siedzenia przy stole. Nie trawię tego jedzenia. Wszędzie wszyscy muszą się uśmiechać do siebie, prawić sobie komplementy, dawać prezenty. Musimy być wszyscy mili. Nie lubię rodziny męża. Nadajemy na zupełnie innych falach. Uwielbiam mój dom w trakcie świąt. Jest choinka, są światełka. Te rodzinne nasiadówki są koszmarne. Ukrywam się, bo nie chcę robić przykrości szczególnie mężowi. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Dzieci mają już 7 i 10 lat. Robię to też dla nich. Najchętniej jednak zostałabym w domu, poszła pod koc, wypiła dobre wino, zjadła dobry obiad, obejrzała jakiś dobry albo beznadziejny film, przytuliła się do dzieci i męża. Tak moglibyśmy zostać na całe święta. Mam nadzieję, że nie jestem w tym sama.
Mam cudowną córeczkę i męża, któremu się wydaje że zawsze jestem i będę. Mąż bardzo dba o dom i dziecko, ale o mnie zapomniał całkowicie. Prawie wogóle ze sobą nie rozmawiamy, interesuje Go tylko Jego praca, moja jest nie ważna. Nigdy nie pyta jak minął mi dzień, ale chce żebym chwaliła Jego osiągnięcia. Chciałabym żeby jakiś facet mnie przytulił, pocałował (bo mój tego nie robi) i powiedział że jestem mądra i piękna. Chciałabym też żeby nasz seks trwał dłużej niż 2 minuty i żebym ja również miała z niego satysfakcję.
Mamy polroczna coreczke z partnerem. On pracuje,ja siedzie na macierzynskim. Staje na glowie zeby go zadowolic, jezdze z wozkiem na zakupy autobusami zeby kupic jedzenie na obiad. Wracam stoje przy garach, partner wraca z pracy, zje obiad i wisi na telefonie. Nawet glupiego dziekuje nie uslysze, nawet talerza nie potrafi do zlewu odstawic... Powiedzialam dosc, od 2 dni nie gotuje dla niego nic, dla siebie tak. Powiedzialam mu, ze nie jestem jego sprzataczka i kucharka tylko jego kobieta. Sluchajcie raz na miesiac albo i rzadziej uprawiamy seks, jak mu go proponuje to odmawia bo jest wiecznie zmeczony. A ja? Nie mam prawa byc zmeczona nigdy?! Dlatego robie strajk, a na jego wolnym wystroje sie i wyjde na caly dzien chociazby zeby poszwedac sie po galerii, gdziekolwiek. Zmobilizuje go to tez do tego zeby zajac sie corka a nie siedziec na telefonie. Wrrr mam nadzieje ze moj wpis jest w jako takim ladzie i skladzie bo pisze w nerwach
Witam Czytam te wyznania i mysle to o mnie! Przeroslo mnie macierzyństwo czasem ide do łazienki i placze w sumie to moja jedyna relaks kąpiel! Pozdrawiam
Jestem matką półtora rocznego synka , odkąd się urodził moje życie jak wiadomo zmieniło się zupełnie . Nie planowałam dziecka ale nie żałuję że je mam i kocham je bardzo ale tęsknię za tamtymi czasami , bo mieszkam daleko od rodziny przyjaciół , nie mam prawa jazdy , nigdzie nie wychodzę , mój facet też nigdzie mnie nie zabiera jest mi coraz gorzej , dobija mnie ta codzienność i siedzenie w czterech ścianach a szczególnie teraz kiedy jest jesień .

♥ „Wyznania matek” aktualizowane są dwa razy dziennie. Wyznanie, które będzie oceną innego wyznania lub hejtem nie zostanie opublikowane.        

 

Projekt: www.stardesign.com.pl