BĄDŹ MĄDRZEJSZA: UCZ SIĘ NA MOICH BŁĘDACH

Richard Branson, mój absolutny guru w strategii biznesu, założyciel i właściciel Virgin Group, powiedział: “The only man who never makes a mistake is the man who never does anything” co w luźnym tłumaczeniu brzmi

WYŁĄCZNIE TEN, KTO NIE ROBI NIC, NIE POPEŁNI BŁĘDU.

W sedno! A co ja wiem o robieniu biznesów?? Hm, no nie do końca jestem pewna, czy na pewno to, o co w biznesach chodzi, mianowicie o pieniądze. Wszak na końcu każdej firmy stoi kasa. No chyba, że mamy jej już tyle, że zakładamy sobie firemkę dla rozrywki. No to o czym chcę pisać w MAM(a) BIZNES? Ano jest jedna rzecz, którą o własnej firmie wiem na pewno i co potrafię jak mało kto: popełniać  błędy; błędy świeżo upieczonej business woman. No to mi, jak dotąd, wyszło najlepiej chyba z całego tego biznesu. A zaczęło się tak: otóż z dwóch lat prowadzenia własnej firmy, oprócz giga debetu na koncie, pozostały mi dziesiątki karteczek. Małych, większych, kolorowych, białych, w kratkę, zapisanych paragonów. Ba, nawet i stary bilet ZTM się ostał. Na tych wszystkich karteluszkach spisywałam rzeczy, które uznałam, że robię nie tak. Jako przedsiębiorca. A, że po roku mania własnej firmy nie działo się z nią nic spektakularnego, zaczęłam rozmyślać, co takiego robię nie tak. No i jak na coś wpadłam, to chwytałam pierwszy lepszy skrawek papieru i bach, musiałam to zapisać. Uzbierała się tego niezła kupa. I kiedyś przy okazji jakichś porządków, poznajdywałam je w szufladach, kieszeniach, torbach, zakamarkach. Zaniosłam do pracowni. Tam wrzuciłam do pierwszej lepszej bawełnianej torby i powiesiłam na wieszak. A kiedy już miałam je wyrzucić, bo uznałam, że śmiecie, coś mnie tknęło i zaczęłam je czytać. Poukładałam jedną obok drugiej. W kilkanaście rzędów. Gdybym się spięła, mogłabym je ułożyć alfabetycznie. I powstałaby karteczkowa encyklopedia; przewodnik po błędach jakie popełnia przeciętna Kilińska na początku przygody w biznesie. Usiadłam wtedy i zapłakałam.“Ja pieprzę. Ale masakra!!!“ W odruchu rozpaczy wrzuciłam tę makulaturę z powrotem do torby. Ale wciąż o tym myślałam. Nie dawało mi to spokoju. "a jeśli tam coś jest? jakiś klucz? jakaś treść, która jest wartościowa? co, jeśli komuś innemu oprócz mnie mogłaby się przydać?"

NO I SPYTAŁAM PARU KOBIET Z WŁASNYMI BIZNESAMI CZY PRZYDAŁBY SIĘ IM TAKI SKOROWIDZ BŁĘDÓW?

Było kilka entuzjastek, a owszem. Ale były też głosy “ja wolę słuchać i czytać o sukcesie. jak go osiągnąć? co robić, że mieć sukces?”. No jasne. Kto nie "wolę"? Ja też. Sama jak oszalała biegałam po wykładach, szkoleniach, warsztatach-sratach. Ten od kawalerki, ten z piękną rodziną i dłuuugimi wpisami na fesjsie. No z wszystkimi przybijałam piątki i byłam tak podbudowana, napakowana wiedzą i wskazówkami co mam zrobić, żeby ten sukces do mnie przylazł, że mi się ulewało prawie. No i ? … Nic.

DZISIAJ WIEM NA PEWNO, ŻE GDYBY WTEDY KTOŚ POKAZAŁ MI TAKĄ LISTĘ "BŁĘDY MOJEGO BIZNESU", MASĘ RZECZY ZROBIŁABYM INACZEJ, ALBO WCALE.

Czy to by pomogło? Czy te wszystkie warsztaty "Zaklinaczy Sukcesu Własnego i Mojego" plus BMB to złoty środek? Czy dzisiaj zamiast pisać te słowa, siedziałabym na Bora-Bora pławiąc się w otchłani rozkoszy płynącej z szumu oceanu i odgłosów kostek lodu w mej szklance pełnej whisky patrząc, jak me dziecię ze swym ojcem buduje zamki na plaży pięknej Żeażdechzapiera? Nie mam pojęcia. Ale kto wie? Bo to nie tak, że jak już wiedziałabym wszystko o tym sukcesie i o tych moich błędach, to normalnie byłby czad. Nie. To jest tak, że byłoby o wiele łatwiej, prościej, czytelniej. I przede wszystkim, wiedziałabym czego na pewno NIE ROBIĆ !!! Popełniałabym pewno inne, swoje błędy. Ale tych, które już ktoś popełnił, na pewno bym nie powtórzyła. I o to mi chodzi. Żeby powiedzenie “ucz się na cudzych błędach” przedzierzgnąć w coś prawdziwego, żywego. Takiego z trzewi. Żeby być tym szczurem doświadczalnym, tym materiałem do badań. Żeby na tych moich błędach ktoś inny, być może Ty, skorzystał w sposób jak najbardziej efektywny: nie popełnił takich samych, tyle że swoich. I znowu Richard Branson: “If you can learn from the experience, you can avoid making the same errors next time”, co znaczy

„Jeśli możesz uczyć się z doświadczenia, możesz uniknąć tych samych błędów następnym razem”. No właśnie. „Maybe our mistakes are what make our fate. Without them, what would shape our lives? Perhaps if we never veered off course, we wouldn't fall in love or have babies or be who we are.” – to cytat z „Sex and the city”. Kolejny, który przepięknie układa się z naszymi błędami. A ja dodam od siebie, że to właśnie BŁĘDY kreują naszą rzeczywistość. To wnioski z popełnianych błędów przenoszą nas na wyższy poziom i zmuszają do zmian, działania. I nie mówię teraz wyłącznie o życiu zawodowym. W prywatnym życiu działa to tak samo. Bez popełnionych błędów nasze życie byłoby płaskie i bardzo nierealne. A my przypominalibyśmy roboty z jedną funkcją. Nie mówię też, że w błędach się pławię, kąpię i cotylko. Oczywiście, że afirmacja sukcesów, dokonań, dążeń, marzeń jest jak najbardziej wskazana, pożądana, a nawet konieczna. To moim zdaniem bardzo istotna część naszego bytu w biznesie. „im częściej i głośniej będę mówić, że mi się uda, tym mocniej i ja, i inni będą w to wierzyć. i tak właśnie się stanie”. Super. Ze świadomością czyhających na nas pułapek, niebezpieczeństw i zakrętów za którymi czai się błąd, będzie po prostu łatwiej. No i dokąd w takim razie zmierzamy, proszę wycieczki szanownej ??? Ano do listy. Do zestawienia błędów świeżego przedsiębiorcy. Do zbioru Błędów Mojego Biznesu. To błędy wzięte z życia mojego i moich znajomych, którzy podzielili się ze mną swoim doświadczeniem. Za co im strasznie mocno dziękuję, bo wiem, że to był najtrudniejszy moment w tworzeniu tego zestawienia: PRZYZNAĆ SIĘ DO BŁĘDU. I tylko wielcy to potrafią. Tylko wielcy znajdują siły żeby po nawet najbardziej spektakularnym upadku podnieść się, wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu!!! I dlatego dzielę się tym z Tobą. Bo tak jak ja i moi znajomi, już w tym momencie, kiedy sięgasz po tę listę , udowadniasz, że jesteś wielka. I sama przed sobą mówisz "taka lista błędów jest mi potrzebna, bo błędy popełniam i popełniać będę; dlaczego zatem nie popełnić tych, za które już ktoś kiedyś beknął?". I chcesz wiedzieć więcej. Się rozwijać. I jesteś świadoma, że nie jesteś nieomylna. I chcesz z tego skorzystać, z tej świadomości! TY? – BRAWO!! Jeśli masz ochotę podzielić się tą listą z innymi, nie trać czasu! Być może w ten sposób pomożesz komuś nie popełniać moich, moich znajomych i swoich błędów. Twórzmy łańcuch i puśćmy go w obieg. Moja lista nie jest i nigdy nie będzie poradnikiem „Jak osiągnąć sukces?”. Nie umiem odpowiedzieć Ci na to pytanie. Moim zdaniem bowiem na sukces składa się milion i jeden czynników, których nikt nie jest w stanie podać nam na tacy. Możemy próbować jedynie zgromadzić jak najwięcej wiedzy na temat szeroko pojętej przedsiębiorczości. A moim zdaniem jednym z najcenniejszych elementów tejże wiedzy jest zbiór błędów, jakie już ktoś popełnił przy prowadzeniu biznesu. Naszym zadaniem jest umieć się na nich uczyć. Listy szukaj w kolejnym wpisie…już niebawem. A tam będzie czekać na Ciebie pewna niespodzianka… do pobrania!! smiley Ale jeśli już teraz zżera Cię ciekawość, co to może tam takiego być, zapisz się proszę do mojego Newslettera, a w ciągu dwóch dni otrzymasz maila z zawartością. Także… Zostań ze mną, pa A do tego czasu skocz sobie na ulubioną [icon name=”coffee” class=”” unprefixed_class=””], ale z Kurą pod pachą of course.

Chcesz wysłać do mnie napisać w tej sprawie? Cudownie! Wejdź tutaj, wybierz w temacie "lista BMB" i wyślij treść. Dziękuję!

A ja nagrałam podcast!! Tak, tak. I to biznesowy! Wyobrażasz sobie?? Normalnie nie wytrzymam jeśli go sobie nie puścisz. Zapraszam i dziękuję. Aaaa, koniecznie powiedz co myślisz. Czy może znalazłaś w nim coś, co Ci się przyda. Dziękuję za Twój czas dla mnie !!! Kliknij TUTAJ.

Tekst Cię wzruszył, wzburzył, spodobał się, rozbawił Cię? Jeśli tak, będzie mi przyjemnie, jeśli podzielisz się tymi emocjami z innymi ... Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
Przeczytaj poprzedni wpis:
JA ROBOT? CZYLI DLACZEGO REKLAMA VICKS JEST GENIALNA ?

Bo bezbłędnie definiuje nas, polskie matki. Zaplułam się łykaną kawą, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam „mamy nie biorą zwolnienia. mamy...

Zamknij