TWOJA „THE BUCKET LIST”: CZĘŚĆ PIERWSZA

czyli no jeszcze nie stoisz nad własnym grobem, ale przed wielką zmianą, I dlatego potrzebujesz przypomnieć sobie, co było w Twoim życiu ważne jeszcze zanim zostałaś mamą.

Jeśli trafiłaś tu bezpośrednio, to zanim przejdziesz dalej, muszę Ci powiedzieć, że ten wpis jest ciągiem dalszym TEGO wpisu. Tworzą całość, która doprowadzi Cię do zupełnie nowej Ciebie. I żeby ten wpis, poprzedni i następne z tej serii ułożyły Ci się w jedno, powinnaś choć zerknąć na ten poprzedni. I naturalnie śledzić następne.

A teraz dlaczego w ogóle jakaś lista, a nie po prostu napiszę wpis i już? Ano dlatego, że Ty masz mieć do tego dostęp ciągły i bieżący. Po drugie naukowo zostało potwierdzone, że pisanie ręcznie ma ogromnie pozytywny wpływ na przyswajanie treści, zapamiętywanie jej, wyciąganie wniosków i uruchamia inne mechanizmy również pozytywnie wpływające na nasz mózg i rozwój. A zatem…piszemy!

Zatem to, o czym pisałam na początku, czyli Twoje cele z przeszłości powinnaś dodać do listy obecnych potrzeb. Wyłącznie taki zestaw da Ci obraz tego, czego potrzebujesz Ty. Czym żyłaś przez długie lata. Co już zrealizowałaś, do czego doszłaś, co zdobyłaś. I to jest Twój sukces. Ale musisz też wiedzieć, co Ci umknęło. Za czym tęskniłaś, o czym marzyłaś, a co wciąż pozostaje w sferze życzeń? Czego potrzebowałaś i czego wymagałaś od siebie i życia, żeby czuć się szczęśliwą? I o czym myślisz dzisiaj?  Bo jestem pewna, że właśnie to wszystko miało sprawić, że miałaś poczuć się lepiej. Pełniej. Pewniej. A jeśli tak, to dotarcie do tego dzisiaj, kiedy to wszystko ma znaczenie nie tylko dla Ciebie ale i dla Twojego dziecka, staje się dwa razy ważniejsze. Kurde, sto razy!!! A może i więcej. Ok? Start!

Będziemy pracować z pakietem „DLA MNIE WAŻNE”, na który składają się trzy części: listy „Zanim zostałam mamą” plus „Czego chcę dzisiaj” i „Przybornik”. Dzisiaj zajmiemy się pierwszą z nich – „Zanim zostałam mamą”.

Kartka i ołówek. A w zasadzie szablon, który możesz pobrać TUTAJ. Wydrukuj go i zaczynamy! Jeśli nie masz możliwości wydrukowania to weź kartkę i ołówek, i nakreśl kilka kresek. Twoja lista powinna wyglądać mniej więcej tak:

jkndzanim

Ta lista to są te rzeczy, o których marzyłaś, które chciałaś osiągnąć, zdobyć. Twoje potrzeby, które chciałaś zaspokoić ZANIM zostałaś mamą. Wpisz je w kolumnę CEL. To zapewne zajmie Ci trochę czasu, pozbieranie tego do kupy. Ale warto. Poświęć dziennie około 20 minut na zapełnienie tej kolumny. Dużo? Błagam, tyle gotują się ziemniaki. I nawet jeśli za pierwszym czy drugim podejściem wpiszesz jeden czy dwa Twoje cele, to … dobrze. Wspaniale! Nie liczy się ilość, ale jakość. Za KAŻDYM razem kiedy tam się coś pojawi, będzie to Twój malutki krok do odkrycia siebie na nowo. Do połączenia dwóch Twoich światów: sprzed macierzyństwa i obecnego, kiedy jesteś mamą. Także do dzieła!

W kolumnie „REZULTAT” każdemu z celów przypisz albo „Brawo!” dla zrealizowanych, albo „Zrób!” dla tych, które przed Tobą. Zobaczysz, jakie to odpalone w kosmos uczucie, kiedy pojawi się pierwsze BRAWO!. To Twoje małe SZCZYTY. Twoje sukcesy, spełnione marzenia. Na takie chwile warto czekać, prawda?

Dla tych wszystkich, którym przypisałaś „Zrób!” przejdź do następnej kolumny „CZY AKTUALNE?” i wpisz „TAK”, albo „NIE”. Te „TAK” powinny znaleźć się na drugiej liście „Czego chcę dzisiaj” jako te pozostałe do realizacji i zajmiemy się nimi później. Natomiast te z „NIE”… no z tymi jest gorzej. A co się z nimi stało? Inaczej, co się z Tobą stało, że są już „NIE”. Być może będziesz chciała się dowiedzieć, dlaczego już ich nie potrzebujesz. Dlaczego z nich zrezygnowałaś. Dlaczego nie możesz przypisać im „TAK”? To bardzo istotne w całym tym procesie. Wrócimy do tego na pewno.

I teraz trochę o samych celach.To mogą być nawet najgłupsze, na pierwszy rzut oka, rzeczy. Na przykład u mnie to  „utrzymam porządek w domu”. To oczywiście jako „ZRÓB!”. Ale na przykład już przy „Będę pisać” wpiszę BRAWO! I być może znajdą się tam też jakieś przedziwne, śmieszne, wydumane moje i Twoje marzenia. A i dobrze!! Bo z takich rzeczy również składa się Twój świat. Na przykład właśnie ten rzeczony porządek w domu. No nie potrafię za cholerę nad tym zapanować. Posuwam się nawet do zagrań vabank i w tym roku robimy remont generalny mieszkania. Bardzo dużo obiecuję sobie po tym, jak w to w nowym, cudnie wymuskanym mieszkanku nie będę miała sumienia mieć w nim burdelu. Ale cel jest? Jest!!

A nie jest to przecież lista dla nikogo innego, tylko dla mnie. A Twoja dla Ciebie. Z takich maluteńkich drobiazgów najczęściej składa się nasze życie. Rzeczy spektakularne, wielkie, wiekopomne nawet, zdarzają się owszem, ale nie codziennie. Jeśli się zdarzą, jeśli taki giga cel osiągniesz… KAPITALNIE! Wspaniale. Jeszcze większa porcja motywacji! Brawo Ty! Ale też każdego dnia możesz spełnić jakieś swoje malutkie marzenie, osiągnąć malutki sukcesik. I to też będzie WIELKIE.

Mówisz do mnie „ok. a jeśli moim jedynym marzeniem jest wychowywanie dzieci i prowadzenie domu? to co ja mam tam wpisywać?”. No właśnie to!! Krok po kroku. Każdy jeden element tego wychowania i prowadzenia. A kto powiedział, że musisz od razu chcieć wynaleźć lek wszystko?? To Twoje, to takie samo marzenie jak inne. Piękne, powiedziałabym, odważne bardzo. Bo znaczy, że masz w sobie tyle siły, że odstawiasz na bok swoje osobiste potrzeby. Że czujesz, że będziesz na tyle silna, żeby po pierwsze nie tęsknić za samą sobą, po drugie zbudować dzieciom bazę emocjonalną dla ich dorosłego życia opartą na przekazie „od waszego szczęścia zależy moje”, a po trzecie nigdy nie mieć pretensji ani nie obwiniać dzieci o to, że „poświęciłam wam całe swoje życie, a wy co?”. To nie był ich wybór, tylko Twój. To będzie dla nich ogromne obciążenie – wiedzieć, że mama żyje wyłącznie ich życiem. Ale nie musi tak być nawet, jeśli jedynym celem jaki wpiszesz będzie właśnie dom i dzieci. Możesz w tym oddaniu nie zgubić siebie.Nie traktować tego jako poświęcenia, ale jako CEL, który chcesz osiągnąć. I jeśli na końcu postawisz sobie Twoje dzieci jako szczęśliwych, pewnych siebie, świadomych swojej wartości dorosłych ludzi, to dokładnie już wiesz jak ma wyglądać Twoja droga do osiągnięcia tego celu. Znaczy będziesz wiedziała, kiedy zakończymy MISJĘ: TY ![icon name=”heart” class=”” unprefixed_class=””]

Muszę przyznać jednak, że ja bym tak nie potrafiła. I ogromnie podziwiam kobiety, które dokonują takiego wyboru. I mam do nich ogromny szacunek.

I teraz tak: nie ma ograniczeń czasowych dla wypełnienia tej listy. Możesz ją tworzyć tyle czasu ile będziesz potrzebować. Ja dostarczam Ci narzędzie. Ty zrobisz z nim to, co uznasz za stosowne. Oczywiście moim celem jest, żebyś przyłożyła się do tego. I bardzo bym chciała, żebyś dzieliła się ze mną Twoimi postępami. Ale żebyś jednak nie odwlekała tego w nieskończoność. Bo przed nami kolejne etapy. I optymalnie będzie jeśli w miarę płynnie będziesz robić kolejne kroki. Ale nie wolno mi nic Tobie narzucać. Mogę jedynie sugerować, że jest to ważne.

I moja wskazówka techniczna: jeśli możesz pobrać listę do wydruku użyj ciut twardszego papieru niż zwykły taki do druku. To da jej dłuższą żywotność. Moja jest już lekko wyświechtana od używania, ale właśnie dzięki temu, że na grubszym, jeszcze się trzyma.  Ja drukuję na bloku technicznym za dwa zeta z papiernika. Robię sobie dziurki dziurkaczem, władam do segregatora i nawet nie muszę wyjmować kiedy do nich siadam.

To co? Do roboty. Tak. Koniecznie. I daj znać jak Ci idzie. A za tydzień już kolejna lista z pakietu – „Czego chcę dzisiaj”. A z nią „Przybornik” czyli czego potrzebujesz żeby osiągnąć Twoje cele. I wtedy będziesz mieć już komplet narzędzi do zrobienia pierwszego bardzo ważnego kroku na drodze do Twojej nowej Ciebie.

Zapamiętaj:

te listy mają pomóc Ci odnaleźć siebie sprzed lat

te listy mają pomóc Ci przypomnieć sobie co kiedyś było dla Ciebie ważne, jakie miałaś pragnienia, co sprawiało, że chciało Ci się żyć i codziennie wstawać z łóżka

te listy przypomną Ci, że ciągle jest coś przed Tobą. I jest to coś Twojego, dla Ciebie; że ciągle możesz coś osiągnąć; że nie wszystko za Tobą

te listy mają uświadomić Ci, że dzisiaj, będąc mamą, możesz tak samo jak wtedy chcieć, pragnąć, walczyć o swoje, uaktywnić rzeczy, które Cię kręcą, nakręcają

te listy w końcu mają Ci pokazać, że bycie mamą nie jest równoznaczne z wyzbyciem się własnych potrzeb i rezygnacją z marzeń. to czyni Cię o wiele bardziej atrakcyjną dla siebie i dla Twojej rodziny

Napisz do mnie, zostaw komentarz

Zostań ze mną, pa

Podaj dalej. Dzięki!Share on Facebook4Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
  • Gdy zabierałam się do tabelki, sądziłam, że się zdołuję. Rzeczywistość miło mnie jednak zaskoczyła. Dokonałam tylu rzeczy, o których kiedyś marzyłam: zostałam mamą (i to dwukrotnie), napisałam książkę dla dzieci, spędziłam urlop w SPA, znalazłam prawdziwą pasję. Jestem naprawdę niezłą babką, tylko gdzieś po drodze zupełnie o tym zapomniałam:) Pozdrawiam i dziękuję.

    • Kilińska

      nie wyobrażasz sobie co ja teraz czuję.

      • Odkąd przeczytałam Twoje posty, pracuję nad sobą. Przede wszystkim staram się zmienić myślenie, często w ciągu dnia przypominam sobie, co powiedziała Twoja córka o tym niepoświęcaniu się. Próbuję przestać określać się jedynie przez rolę matki, by nie zatracić do cna swojej tożsamości. Nawiązałam ponowny kontakt ze środowiskiem ludzi, od których odcięłam się podczas pierwszej ciąży. Jak miło jest usłyszeć od takich osób komunikat: „Dobrze, że jesteś, mamy dla Ciebie miejsce, jesteś nam potrzebna”. Postanowiłam wyznaczać bardziej stanowczo swoje granice i być SOBĄ, bo to właśnie MNIE potrzebuję ja sama, mąż i dzieci, przyjaciele itp. MNIE z całym arsenałem cech, które o mnie stanowią, a nie jakiegoś bezosobowego, idealnie transparentnego tworu. Będą ze mnie ludzie jeszcze 😉 Pozdrawiam.

        • Kilińska

          Oj kochana, jak cudownie słyszeć, że u Ciebie takie piękne rzeczy się dzieją. To piękne czego doświadczasz. Prawie widzę, jak się uśmiechasz do siebie. To cudowne. Już w przyszłym tygodniu dam tutaj nowe materiały do pracy. Tym razem cofniemy się w czasie o dosyć sporo lat. Ale po to żeby zobaczyć co nas czeka za kolejne i kolejne.:) ściskam

Przeczytaj poprzedni wpis:
JAK RZUCIĆ PALENIE ?

Fuck it!

Zamknij