TWOJA „THE BUCKET LIST” – CZĘŚĆ DRUGA

"jedyne czego chcę dla siebie, to żeby moje dziecko było szczęśliwe" – z tych wszystkich razów, jakie słyszałam kobiety w ten sposób odpowiadające na pytanie "o czym w życiu marzysz?" mogłabym zbudować most stąd do Katowic. A może i jeszcze dalej. O ile sensowi zdania nie zaprzeczę, o tyle samo zdanie zaprzecza się już na starcie. Nie mogę bowiem z jednej strony chcieć dla siebie, a z drugiej strony kompletnie dla kogoś innego. Nawet jeśli jest to własne dziecko. Tak się nie da spełnić żadnego marzenia, życzenia, osiągnąć celu.

SIGN ME UP!(1)

Wiem, że "tak się mówi, no wiesz". Jasne, że wiem. Ale niestety, oprócz tego "tak się mówi" to również "tak się żyje". z chwilą, kiedy zostajemy matkami robimy jakąś niewiarygodnie zawiłą woltę emocjonalną i oddajemy całe swoje "JA" temu małemu "ONEMU". Naszym nadrzędnym i w olbrzymiej większości przypadków jedynym celem staje się uszczęśliwienie naszych dzieci. Szukamy jakichś super-hiper skutecznych sposobów na to, żeby one to szczęście osiągnęły. Taki mamy cel.

Ale po co ja się pytam? Nie "po co chcem żeby dzieci były szczęśliwe"..no błagam, ale po co szukamy sposobów? Ich nie trzeba szukać. Jedyne co musimy zrobić, to zrozumieć, że nasze dzieci będą się w swoim życiu tak czuły, odnajdywały, potrafiły poruszać jak my we własnym. Także jeśli chcemy, żeby nasze dzieci były szczęśliwe, to my tacy być musimy. Także to pierwsze zdanie należałoby teraz zmienić na "jedyne czego chcę dla siebie, to być szczęśliwą żeby pokazać i nauczyć moje dzieci czym to szczęście jest". I tak właśnie dochodzimy do sedna, czyli do tego, co NAM to szczęście da? Jakie cele stawiamy przed sobą, żeby na końcu osiągnąć to szczęście, zadowolenie, satysfakcję? Czy stać mnie na to, żeby będąc mamą i kochając swoje dziecko ponad wszystko na tym świecie, nie zgubić się we własnych pragnieniach, realizacji własnych marzeń, dążeniu do osiągnięcia celów, które na pierwszy rzut oka dadzą satysfakcję wyłącznie mnie? Czy to się da połączyć? Jasne, że się da. Tylko trzeba zrobić to z głową i świadomie.

Przechodzimy zatem do narzędzi, które pomogą Ci przebrnąć przez ten jeden i drugi świat celów. Czy masz już wypełnioną listę ZANIM ZOSTAŁAM MAMĄ? Tal? Cudownie. Płynnie zatem możemy przejść do Twoich aktualnych celów. Nie? Ojej, ojej. To szybciutko wskocz TUTAJ, wydrukuj ją i uzupełnij. Nic się oczywiście nie stanie, jeśli dokończysz czytać to, co przed Tobą, ale dla pełnego obrazu i ciągłości zdarzeń będę nalegać choćby zerknięcie na tamten wpis.

No dobrze. Mamy już zauktualizowane cele sprzed bycia mamą, więc czas na te, które stawiasz sobie przed sobą dzisiaj. Tak powstanie lista "CZEGO CHCĘ DZISIAJ?". Karteczka, ołóweczek i rysujesz. Albo prościej, drukujesz sobię tę, która jest TUTAJ. A jeśli rysujesz to powinna ona wyglądać mniej więcej tak:

czegochcedzisiaj

Jak to ugryżć? Na tej liście powinny znaleźć się te rzeczy, o których myślisz wyłącznie z Twojej perspektywy. Co one zmienią dla Ciebie? Czego Ty chcesz? O czym marzysz Ty, Kasia, Ania, Ola czy Basia? Nie mama Natalki, Michałka czy Marty. Jeśli pierwsze co przychodzi Ci do głowy myśląc o sobie dzisiaj, jest szczęście Twoich dzieci, spójrz na to tak, jak pisałam na początku: jeśli ich szczęście zależy od tego, czy ja będę szczęśliwa (A TAK JEST!) to co uczyni mnie szczęśliwą? To samo pytanie zadawaj sobie w odniesieniu do każdego ich/Twojego życia: pewności siebie, poczucia własnej wartości, szacunku do innych, ciekawości świata, uczciwości, wykształcenia itd itd. Wtedy, chcąc nie chcąc, powstanie przepiękna lista Twoich potrzeb. Jeśli patrząc na nią poczujesz się źle, bo wyda Ci się, że "wszystko ok, ale jeśli będę chciała to wszystko osiągnąć na pewno stanie się to kosztem moich dzieci", to absolutnie nie. Odnalezienie i nazwanie własnych celów nie odbywa się kosztem nikogo i nikomu przy tym nie ubywa. Przeciwnie. Z każdym Twoim sukcesem z tej listy wstępują w Ciebie absolutnie gigantyczne siły i zaparcie do zrobienia kolejnych kroków. Pójścia w kolejną podróż. Zdobycia kolejnego szczytu. A za Tobą, w związku z tym, że niesiesz ze sobą lustro, w którym przeglądają się Twoje dzieci, na każdy ten pagórek wchodzą Twoje dzieci i dzielą tą radość z Tobą! Być może ciężko Ci sobie to wyobrazić, ale spróbuj przypomnieć sobie kiedy ostatni raz udało Ci się coś, ale takiego, że było to wyłącznie dla Ciebie. Że to było Twoje osiągnięcie. Dla Ciebie. Mhm, przypomniałaś sobie? U mnie był to pierwszy komentarz na tym blogu. Przeczytałam go, wystrzeliłam w kosmos z emocji, śmiałam się jak dzika, popłakałam ze wzruszenia, zamknęłam w te pędy komputer, ubrałam w sekundę, wystrzeliłam z domu jak petarda, odebrałam przed czasem dziecko ze świetlicy, pobiegłyśmy na bazarek, zrobiłam takie zakupy, że petarda, poleciałyśmy do domu i ugotowałyśmy razem wywalony w kosmos obiad. Zjadłyśmy go, wyszłyśmy z psem. Byłyśmy razem do końca dnia. Ani na sekundę nie zajrzałam do telefonu ani komputera. Ściskałam ją, całowałam, mówiłam jej jak bardzo ją kocham i jaka jestem z niej dumna. Ona, następnego dnia, mówi do mnie "mamusiu, ja bym nigdy nie chciała żebyś ty tak tylko dla mnie żyła i spełniała wszystkie moje prośby. zapraszam Cię do kawiarni "jakuraniedomowa". czy jak to był ten Twój blog? a poza tym bardzo bym chciała żebyś wróciła do swojej manufaktury. tak uwielbiałaś to robić. może jeszcze wrócisz, prawda? kocham cię mamusiu bardzo" . I co? Ja mam ciary do dzisiaj. Dla takich słów warto wszystko.

Tak więc masz już cele, osadzasz teraz je w czasie i przystępujesz do ich realizacji. Ale dobrze, żebyś wiedziała, co musisz mieć żeby Twoje cele osiągnąć. I tu naprzeciw wychodzi PRZYBORNIK. A wygląda on mniej więcej tak:

przybornikczegochcedzisiaj

Taki sam PRZYBORNIK powinnaś sobie sprawić do pierwszej z list, ZANIM ZOSTAŁAM MAMĄ. Obydwa są do ściągnięcia TUTAJ.

Teraz już masz wszystkie narzędzia, żeby połączyć to do czego dążyłaś zanim zostałaś mamą z tym, czego chcesz dzisiaj. Trzymasz w ręku pakiecik DLA MNIE WAŻNE. Pomoże Ci on  zobaczyć, czy to, co było dla Ciebie ważne zanim zostałaś mamą jest w dalszym ciągu aktualne? Co z tych rzeczy już masz, osiągnęłaś? Z ilu rzeczy i dlaczego zrezygnowałaś sama, a z ilu musiałaś zrezygnować bo a. ludzie i b. okoliczności zmusiły Cię do tego? I czy jest możliwe, a jest i po to to robisz, połączenie tych dwóch światów. Żebyś nie musiała rezygnować z czegokolwiek.
Na koniec, żeby Ci ułatwić już pracę z listami, przekazuję Ci ten plik. To taka instrukcja obsługi całego pakietu. Dowiesz się z niej, w pigułce, i nie będziesz musiała wracać do tych dwóch wpisów, o:

– po co Ci te listy?

– na co powinnaś zwrócić uwagę wypełniając je i pracując z nimi?

– czego potrzebujesz do pracy z listami?

Wiem z własnego doświadczenia, że to ogromnie ułatwia korzystanie z list.

I teraz: czy warto? Jasne, że tak – szukaj odpowiedzi w tym, co usłyszałam od mojej córki. Czy to łatwe? Nie, nie jest to "ot tak splunąć". Trzeba się ciut wysilić przede wszystkim na powrocie do siebie sprzed lat. Co jest najważniejsze? Szczerość. Jeśli chcesz żeby to w jakikolwiek sposób zadziałało musisz być wobec siebie prawdziwa. Czy inni muszą o tym wiedzieć? A skąd! To wyłącznie dla Ciebie. Czy to coś zmieni? Tak, Ciebie. A to pierwszy krok do tego, żebyś zaakceptowała i nauczyła się żyć z myślą, że Twoje miejsce na ziemi zależy wyłącznie od tego ile Ty dla siebie samej jesteś warta.

I tego się trzymajmy.

A już za tydzień przejdziemy do …sali luster. Zastanowimy się jak działa to lustro stojące pomiędzy pokoleniami; dlaczego na nasze dzieci przenosimy rzeczy, które już dawno temu wyparliśmy z naszego życia i do czego może doprowadzić fakt, że tak bardzo mocno skupiamy się na nieprzenoszeniu na nasze dzieci tego złego, czego doświadczyliśmy w dzieciństwie, że zapominamy o zdrowym rozsądku i dzieją się tragedie.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie całego pakietu DLA MNIE WAŻNE czy czegokolwiek z nim związanego, pisz do mnie. Będę cały czas wracała do tego wątku, bo to proces trwały. Także jeszcze dużo razy przeczytasz a może i usłyszysz o listach.

A tymaczasem…

Zostań ze mną, pa

 

pozostalemisja

Podaj dalej. Dzięki!Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
  • Co Twoja córka powiedziała? Chyba coś zjadło kawałek tekstu, bo jej wypowiedź mi się nie wyświetla.

Przeczytaj poprzedni wpis:
ICH „GRA O TRON” TWOJA GRA O ROZKOSZ

"Gdybyśmy sfilmowali wszystkie seksulane sceny z powieści, siedzielibyśmy dzisiaj za kraktami" - tak w wywiadzie dla prasy powiedział David Benioff,...

Zamknij