10 OSÓB W SIECI, A KAŻDE Z NICH MOTYWUJE

Wywołuje pozytywne wibracje, tudzież. Dzięki nim nabieram ochoty, uczę się ciągle, poznaję nowe, naprawiam stare. Dzięki nim czuję, że mogę więcej. Że będzie mi łatwiej. Krótko mówiąc, to ludzie, którzy mnie motywują. Każdy z nich motywuje mnie w inny sposób. Do czego? Najbardziej ogólnie do tego, żeby żyć coraz bardziej.

KAŻDY Z NAS MA SWOJĄ LISTĘ NAZWISK, KTÓRE POWODUJĄ JAKIŚ RUCH. SĄ TEŻ TACY, KTÓRZY NA TAKICH LISTACH SIĘ NIE POJAWIAJĄ NA STAŁE, A KTÓRZY TOTALNIE PRZYPADKOWO WYWRACAJĄ NAM CAŁY NASZ ŚWIAT DO GÓRY NOGAMI.

No to proszę bardzo…, o to moja lista. Ale, ale. To, że ona jest moja, nie znaczy, że nie może też stać się Twoją lub częścią Twojej. Każdy z tej listy jest warty tego, żeby go bliżej poznać. Być może ich znasz. Być może nigdy o nich nie słyszałaś. Zatem masz okazję, żeby właśnie teraz o nich przeczytać. Gwarantuję, że nie będzie to czas stracony. Nie krępuj się więc. Choć chwilami wolałabym ich mieć tylko dla siebie, to jeszcze piękniej jest dzielić się nimi z Tobą i światem. Kliknięcie w każdego z nich to szansa na nową motywację. Warto spróbować.

1. Urszula Phelep – dziewczyna od sztuki blogowania. Zdaje mi się, że wie o tym wszystko, choć ona sama, przez skromność, pewnie temu by zaprzeczyła. Mama, kobieta sukcesu, rzuca ciepłą posadę na rzecz własnego biznesu. Oprócz tego, że w sposób wybitnie łatwy do przyswojenia, tłumaczy wszystkie zakamarki blogowania w Wordpresie i to, co mówi faktycznie działa, to jeszcze jej wiara w siebie zaraża na kilometry.

2. Marta DymekJadłonomia.pl. Dzięki niej uwierzyłam, że kuchnia wegańska może być łatwa do przygotowania. Że bez mięsa i produktów mlecznych można jeść smacznie, a przede wszystkim zdrowo. Przekonała mnie, że zmiana diety wcale nie jest w moim wieku niemożliwa. a tak samo bez mięsa mogą jeść i dzieci. Jej gotowanie wzbudziło moją ciekawość smaku. A jej murzynek to masterpiece wśród ciast. Zawsze i na każdym krańcu świata.

3. Ariadna Wiczling, z Po Nitce Ariadny. Dziewczyna od podcastów i webinarów. To ona powiedziała mi, co to podcast. To ona przekonała mnie, że warto jest spróbować czegoś poza pisaniem. To ona zaraziła mnie swoim entuzjazmem do wszystkiego co online. To ona w końcy jest dla mnie dowodem na to, że pierwszy wybór nie zawsze musi być ostatnim i że samej można dojść bardzo wysoko, jeśli robi się to, co się kocha.

4. Michał Szafrański, ten od Jak Oszczędzać Pieniądze. Michał jest dla mnie jednym z nielicznych blogerów, od których chcę się uczyć na czym polega blogowanie, jak tworzyć wartościowe treści, co to znaczy odpowiedzialność za to, o czym się pisze. Marzeniem moim jest nagrać z nim giga wywiad, nie tylko o pieniądzach. Najbardziej profesjonalny wśród blogerów. Fascynuje mnie jeszcze z jednego powodu: zdarza się, że nie mam zielonego pojęcia, o czym on pisze. I to mnie kręci.

5.Magda Mikołajczyk, inaczej Matka Jedyna. Najpiękniejsza codzienność matki w polskiej sieci. Pisane z miłości, z dobroci serca, z uwielbienia chwili, bo jest ulotna. Czytam zawsze, kiedy potrzebuję przeczytać o czymś, co prawdziwe i dzieje się u innych. Płaczę zawsze, kiedy czytam. Ze wzruszenia, ze śmiechu i z miłości.

6. Ree DrummondThe Pioneer Woman. Cztery czy pięć lat temu, kiedy wpadłam na pomysł pisania bloga typowo parentingowego, ją pierwszą czytałam. Była i jest dla mnie kobiecym guru blogowania. Ona, od tamtego czasu, nie dość, że rozwinęła blog do pozycji giganta, to jeszcze otworzyła swój własny, cudowny sklep, restaurację, kawiarnię. Ma własną linię porcelany i akcesoriów kuchennych. Ilekroć jestem u niej nie mogę się nadziwić jak pięknie może wyglądać życie, kiedy we wszystko, co się robi, wkłada się miłość do drugiego człowieka i chęć podzielenia się z nim tym, co się ma najlepszego.

7. Łukasz Jakóbiak, z 20m2 Łukasza. No on pokazuje, że faktycznie nie ma rzeczy niemożliwych. Począwszy od zdjęć z gwiazdami, kiedy mleko jeszcze tęchło mu pod nosem, a skończywszy na setkach tysięcy osób dzisiaj słuchających jego wykładów motywacyjnych. Byłam na jednym z nich. I faktycznie, działa. Wprawdzie nie mam pojęcia w dalszym ciągu, jak mu się udało ściągnąć Jacykowa do pierwszego odcinka pierwszego sezonu, ale ogromny szacunek dla niego po pierwsze za pomysłowość (patrz giga CV na płocie niedoszłego pracodawcy), a po drugie za wytrwałość. I ma bardzo ładne zęby.

8. Ania i Thomas AlbothThe Family Without Borders. No to jest absolutna petarda. Nie wiem jak oni to robią. Nie wiem skąd biorą siły na to, żeby żyć jako rodzina w taki sposób. Ale wiem jedno: są totalnie fantastyczni. Ich córki, Hania i Mila, są tak urocze, że aż pęka w szwach. Podziwiam ich, a szczególnie Anię, za odwagę w wychowywaniu swoich dzieci, w dosłownym tego słowa znaczeniu, wśród całego świata. Jestem zakochana w ich stylu życia. Chłonę każde słowo, które czytam u nich i mam poliki jak buraki, kiedy oglądam ich zdjęcia.

9. Kasia Sadowska i Wojtek Machowski Good Coffee, Nie dość, że wypalają i parzą najlepszą kawę, jaką dotąd piłam, to jeszcze wiedzą o niej wszystko. To dla mnie cudowny melanż bycia rodzicem, pasji i zawodu. Marzenie, jakie mam do spełnienia. Oni, obok palarni kawy i sklepu ze swoimi kawami, prowadzą jeszcze ekspercki blog o kawie, jak ją parzyć, pić, przechowywać, wybierać, smakować. Nie ustają w samodoskonaleniu się. Kiedy patrzę na nich, słucham ich i obserwuję to widzę, że z jednej strony oni żyją tą kawą, a z drugiej są otwarci na to, co dzieje się dookoła, na świat, jego piękno i siłę człowieka. Nasze rozmowy o polityce to istne rodeo emocji i uczuć.

10. Jamie Oliver, ten od gotowania. Nauczył mnie oszczędności czasu w kuchni. To dzięki niemu, od kilku lat, zanim postawię garnek z wodą na gaz, ta woda już jest ugotowana w czajniku. To dzięki niemu wykorzystuję do trzech różnych potraw ten sam kawałek mięsa upieczony na niedzielny obiad. To dzięki niemu wolę kupować na bazarku, choć drogo, że idź w cholerę, niż w sieciówkach. To znowu w jego najnowszej książce kucharskiej, „Super Food Family Classics” wiem, co dostanę pod choinkę. A, i jeszcze dzięki Jamiemu na naszej działce będzie stał cudowny, własnej roboty, piec do pizzy i chleba, opalany drewnem, gdzie będą się piekły cudownej urody pizze z pomidorkami koktailowymi w trzech kolorach, które oczywiście uprzednio zerwę z własnej grządki. Dziękuję Jamie za to marzenie !!

I jako ostatni, ale nie mniej ważny,

Jesper Juul duński psycholog, który od ponad trzydziestu lat pomaga rodzicom w budowaniu bliskich relacji z dziećmi. Moja historia z nim jest nawet pasjonująca. Mianowicie, kiedy skończyłam pisać wpis „Mamo, jesteś warta” o poczuciu własnej wartości, stwierdziłam, że jest on na tyle ważny, jak nie najważniejszy ze wszystkich tutaj do tej pory, że nie mogę tak o, zostawić go jedynie opartego na własnym doświadczeniu. Musiałam dowiedzieć się, czy to, co ja rozumiem przez poczucie własnej wartości, wiarę w siebie, ma jakiekolwiek umocowanie w tym, co na ten temat twierdzą fachowcy w dziedzinie. I zaczęłam przeszukiwać sieć w poszukiwaniu autorytetów metod wychowawczych. I po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „budowanie poczucia własnej wartości u dzieci”, kilka pierwszych linków poprowadziło mnie do tekstów, w których cytowano właśnie Juula. I jakież było moje aż zachłyśnięcie się, niedowierzanie, przejęcie i wzruszenie nawet, kiedy okazało się, że to, co ja piszę o wartości i innych powiązanych, jest bardzo mocno zbliżone, a nawet czasami całkowicie pokrywające się w twierdzeniu z tym, co pisze Juul. Jak nic sięgnęłam do źródła i z prędkością światła, kupiłam jego książkę „Twoje kompetentne dziecko”. Nie dość, że z każdą przeczytaną stroną mam ochotę lecieć do komputera i wstawiać w mój wpis cytat z niego na potwierdzenie, że nie jestem z tym sama, to jeszcze Juul wywraca do góry nogami rzeczy, za które dałabym się pociąć jako rodzic. Jakie? Ano na przykład jednomyślność rodziców. Pamiętam, że już w ciąży obiecywałam sobie z Maćkiem, że przy dziecku, zawsze będziemy mówić jednym głosem. No i faktycznie, kiedy tak się nie działo, dziwny niesmak pozostawał mi w sumieniu. A Juul pisze o tym tak: „Według mnie nie ma znaczenia, czy rodzice zgadzają się w kwestiach wychowawczych, czy nie. (…) Dzieci czują się niepewnie tylko wówczas, gdy ich rodzice postrzegają powstające między nimi różnice jako złe i niepożądane”.

Czytam tę książkę na głos, po cichu, pod kołdrą, przy stole. Jestem pochłonięta. Sam Juul przyznaje, że przeciwstawia nowe staremu. Że być może znajdą się rodzice, którzy czytając tę książkę uznają ją za krytykę swojego rodzicielstwa. Ale ja wiem jedno: nie ma nic cenniejszego od tego, żeby moje dziecko mogło czuć się w pełni wartościowym człowiekiem przede wszystkim dlatego, że jest. A nie dlatego, że ma. A jeśli ja mogę jej w tym pomóc, jeśli ktoś podpowiada mi, jak ja mogę u siebie to wzmocnić budując w ten sposób jej poczucie własnej wartości, to ja mówię temu TAK.

I oczywiście, że już pisze się oddzielny wpis o tym, co w tej książce. I oczywiście, że przede mną jeszcze dziesięć jego książek, które wydał po polsku. I oczywiście, że kiedy już je przeczytam, też o tym napiszę.

Jestem szczęśliwa, że mam własną listę dziesięciu. Kolejność na tej liście jest całkowicie przypadkowa. Żadne miejsce nie jest pierwsze, żadne ostatnie. Oni wszyscy od dawna, oprócz Juula, i na długo, razem z nim, zostaną ze mną i będą mnie nakręcać do tego, żeby naprzód, inaczej i czasami lepiej. I za to im wszystkim razem i każdemu z osobna, bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ !!!

A taka lista ma to do siebie, że na zawsze również pozostaje otwarta. Niedługo może kolejna edycja. Sama jestem ciekawa.

A teraz jestem bardzo ciekawa, kto jest na Twojej liście?? Kto Ciebie motywuje?? Napisz koniecznie. Dziękuję.


[FM_form id=”5″]

Podaj dalej. Dzięki!Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
  • Świetna lista, dzięki za podpowiedzi, będę zaglądać. W sumie to musiałabym pomyśleć nad swoją listą, nie zastanawiałam się nad nią, a to dobry pomysł. Dzięki i pozdrawiam 🙂

  • Kilka z tych osób regularnie czytam, oglądam lub słucham, są dla mnie dużą inspiracją:) Od siebie dorzuciłabym świetnego mówcę motywacyjnego Jacka Walkiewicza, którego wykład na YT zawsze dodaje mi sił:)

    • Kilińska

      Dziękuję za komentarz. „dzieci nie można powstrzymać, można je tylko ostrzec” właśnie słucham Twojego Walkiewicza… cudne:) dziękuję za to.

  • Ciekawe, że z Twojej listy znam tylko dwie osoby i to obie zajmują się gotowaniem 😉 A czy ja mam kogoś kto mnie motywuje? hmm… Może Red Lipstic Monster? Z dziewczyny, której nikt nie chciał przyjąć do pracy za jej wygląd (tatuaże i kolorowe włosy), stała się sama swoją własną pracą. Pokazała, że wszystko jest możliwe.
    Pozdrawiam!

    • Kilińska

      Teraz możesz poznać ich wszystkich. A co do RLM to ja jej nie znałam. Zajrzałam sobie i jest rewelacyjna! Ty widziałaś ile ona ma odłson?? Coś niebywałego. I książki pisze. No taki ktoś to faltycznie może zmotywować! I widzisz, Ty mnie, ja Tobie i takich motywatorów robi się coraz więcej. Łatwiej wtedy znaleźć coś dla siebie. Poza tym za każdym z tych miejsc stoi człowiek. A ja tak strasznie lubię ludzi, no. <3 A, masz piękną stronę. Cudowną.:)  ściskam mocno

  • Kilka osób z Twojej listy kojarzę i też od dawna do nich zaglądam, kilka innych nazwisk zaraz chętnie sprawdzę – tego typu inspiracji nigdy dość 🙂

    • Kilińska

      Matylda, jestem pewna, że Cię nakręcą. Są cudni:)

Przeczytaj poprzedni wpis:
MAMO, JESTEŚ WARTA

Przeczytałam ostatnio takie pytanie "czy czujesz, że jesteś ok. taka jaka jesteś?". Proste, co? W jak prosty, łatwy i nieskomplikowany...

Zamknij