Jak urządzić mieszkanie własnymi rękami

Geo Rękodzieło, tego jeszcze nie było. Marysia, bohaterka dzisiejszego odcinka MAM(Y) MOC, wymyśliła miejsce, w którym rękodzieło łączy się z geografią. Tworzy przepiękne meble, narzuty, poduszki i wiele innych rzeczy wykorzystując motywy kartograficzne. To są wyjątkowe perełki, niepowtarzalne. Spójrzcie jak wspaniale Marysia łączy pasję z wykształceniem i co pięknego z tego wynika …

Z wykształcenia jestem geografem, wykorzystywałam to wykształcenie w swojej pracy zawodowej, ku swojej wielkiej radości. Jednak mam obecnie kilkoro dzieci i zawsze było dla mnie oczywiste, że chcę być ich główną opiekunką w pierwszych latach ich życia. Wiąże się to z tym, że czasu na pracę przy komputerze mam… mało. Zasadniczo staram się przy dzieciach nie włączać komputera… Ale okazało się, że jest coś, co mogę robić nawet, gdy dzieci skaczą mi po głowie i roznoszą dom: szydełkować.

Ale zanim coś więcej o tym, kilka słów wprowadzenia.

Kilka lat temu wprowadziliśmy się na pusty strych i to wydarzenie wyzwoliło w nas nieuświadomione wcześniej moce twórcze. Zaczęliśmy to wnętrze urządzać dosłownie własnymi rękami. Teraz, po kilku latach, trudno mi jest wyobrazić sobie taką sytuację, że oto biorę coś gotowego i po prostu przestawiam ze sklepu do domu. Odnawiamy stare meble, koniecznie drewniane, robimy nowe meble, koniecznie drewniane, drzwi, szafy – to głównie mąż. Śpimy na własnej roboty dębowym łożu, córeczka śpi na własnej roboty łóżku na antresoli, itd., itp..

Ja coś czasem uszyję, wymyślę lampę, a głównie: SZYDEŁKUJĘ. Wszystko. Nauczyłam się jeszcze na studiach, od dziewcząt młodszych ode mnie, bynajmniej nie od babci, jak myślą niektórzy i wsiąkłam.

Kocham szydełko za to, że jest tak wszechstronne i daj takie piękne rezultaty i że można nim pracować zawsze i wszędzie. Zaczynałam od serwetek, ale nie znajdując dla nich zastosowania, zaczęłam robić narzuty, poduszki, koronkowe lambrekiny, obrusy a ostatnio także ubrania – swetry, skarpetki, rękawiczki, czapki… Postanowiłam sięgać tylko po naturalne materiały, więc jest bawełna, jedwab, wełna – ale zazwyczaj nie owcza lecz milsza – z alpaki i merynosa.

Gdzieś w międzyczasie wpadł do nas przyjaciel-grafik, rozejrzał się i mówi: trzeba coś z tego zrobić, pokazać światu. Wymyślmy coś. I przez dwie godziny szukaliśmy… odpowiedniej nazwy domeny, która będzie wolna. Pukapuka.pl było wolne. Tak zostało.

Zaczęłam pisać bloga – bardzo lubię pisać i łatwo mi to przychodzi, a że cały czas jest o czym – wciągnęłam się i wiem, że teraz wiele osób się tym inspiruje.

Ale okazało się, że jest coś, co mogę robić nawet, gdy dzieci skaczą mi po głowie i roznoszą dom: szydełkować.

Jeśli chodzi o nazwę – otóż pracę magisterską pisałam o Polinezji francuskiej. Tam w archipelagu Tuamotu jest atol Pukapuka – nazwa ta zawsze była dla mnie synonimem dalekich podróży i przygód. I w projektach Pukapuka wątek geograficzny się przewija.

Szydełkuję już kilkanaście lat i bardzo to lubię, cały czas się uczę i sprawia mi to wielką radość, ale największą chyba satysfakcję poczułam, gdy zobaczyłam, jak dobrze udało mi się odwzorować szydełkiem Afrykę na poduszce. Pomyślałam wtedy, że być może wiele osób szydełkuje całkiem nieźle, ale żeby mieli przy tym za sobą kurs kartografii i znali zasady generalizacji map – no, to już nie tak wiele. Wtedy też zmieniłam podtytuł bloga z „ręcznie robione akcesoria do domu” na „Geo Rękodzieo”. Drugim ważnym dziełem w tym nurcie była narzuta na łóżko dla mojego synka z… mapą Madagaskaru.

Zatem mogę podsumować, że blog jest o tym, jak urządzić mieszkanie własnymi rękami, przy użyciu szydełka i narzędzi stolarskich, odnawiając i budując meble, dziergając narzuty, poduszki i wszystko inne, bo szydełkiem naprawdę można zrobić prawie wszystko. A oprócz tego jest czerpanie radości i budowanie nastroju z małych rzeczy – oprawienie w ramkę papierków od czekolady z Nowej Zelandii czy starego t-shirta od cioci z Ameryki albo map z rejsów dziadka. To wszystko na
Pukapuka.pl.

Pozdrawiam serdecznie!

Marysia


Marysiu, ogromnie Ci dziękuję za ten kawałek Twojego świata. Robisz przepiękne rzeczy, masz ogromny talent i w cudowny sposób oddajesz to w tym, co robisz. Już nie mogę się doczekać kiedy opowiem Ci o moim ukochanym miejscu na ziemi i spytam, czy masz pomysł na przeniesienie go bliżej mnie.

Jeśli i Was oczarowało to, co tworzy Marysia, zajrzyjcie koniecznie na jej stronę i podzielcie się Waszymi wrażeniami.


Zapisz

Zapisz

Podaj dalej. Dzięki!Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
  • Super 🙂 Wielki talent, a ja doceniam wszelkie projekty handmade 🙂

    • Pukapuka

      Dziękuję!

  • Piękne cuda rękodzielnicze. Mnie osobiście z szydełkiem nie jest po drodze. Bardziej pociąga mnie dłubanie w masie solnej, względnie obróbka artystyczna na szkle. Do szydełka natomiast brakuje mi cierpliwości i palce jakieś takie niemrawe mam :/ Z tym większą uwagą przeczytałam ten oto wpis. Prace piękne, niebanalne, naturalne – czego chcieć więcej…?

    • Każdy musi znaleźć to , co mu najlepiej odpowiada. Całe szczęście, że talenty są rozmaite. Pozdrowienia!

    • Mnie się marzy robienie w glinie. Kręci mnie to koło i te palce w tej glinie. Chciałabym pójść na jakieś mini warsztaty takiego lepienia. Wypaliła bym sobie wtedy taki mini garnuszek z rączkami do pieczenia w piekarniku. No rozkosz… A u Marysi zamówię niedługo piękną torebusię…och, nie mogę się doczekać. 🙂

      • To idź koniecznie. Co do torebusi to w kontakcie!

  • Ciekawy i niebanalny pomysł na ozdoby szydełkowe. Mieszkanie pani Marysi musi być nadzwyczajne skoro tyle rzeczy zrobiła wspólnie z mężem.

    • Faktycznie, całkiem miło u nas jest. Pozdrowienia! 😊

  • ten obrazek z Waszego mieszkania… łaaał 😀 uwielbiam. mój klimat.

  • Bardzo oryginalny pomysł 🙂

    • Prosto z mojej geograficznej duszy ☺

  • mam bzika na punckie antresol, lokalnych-etnicznych kap! miód dla oczu

    • Cieszę się, że się podoba!

    • @disqus_BrLG9KIqJz:disqus ja bym się bała, że spadnę chyba i co jeśli w nocy kilka razy do łazienki?:) Ale są cudne, a ta Marysi jest przepiękna.

      • Dlatego zabezpieczona jest liną (okrętową :)) a na górę prowadzą wygodne schodki.

Przeczytaj poprzedni wpis:
NA DZIEŃ MAMY

Przez ostatni tydzień zastanawiałam się co napisać na ten dzisiejszy, wyjątkowy dzień? Czy tekst o urokach macierzyństwa? Czy może coś...

Zamknij