PRAWA KOBIET A POLSKA MAMA

Powoli już cichną odgłosy tego wszystkiego, co działo się z okazji i przy okazji Dnia Kobiet. Wyszłyśmy na ulice z transparentami, robiłyśmy sobie zdjęcia w mediach, krzyczałyśmy z balkonów i przez megafony. Było też kilka falstartów, które nie do końca identyfikowały się z prawami kobiet jako takimi, a raczej z chęcią wykrzyczenia się za wszelką cenę. Więcej w nich było „a ja wam pokażę” niż faktycznej walki o poszanowanie naszych praw. I w tym wszystkim …  cisza na blogach parentingowych. Jakby nic się nie działo. Zaczęłam więc pytać „gdzie jest polska mama w walce o prawa kobiet?”

Siedzę cicho

Puściłam w obieg dwa czy trzy pytania na ten temat i odpowiedzi były różne. A to, że nie ma o co się bić. A, że to krzyki i ryki napalonych feministek. Ale co było bardziej dla mnie zastanawiające to fakt, że tych odpowiedzi było raptem parę. Czyli wciąż cisza. Wciąż polska mama nie za wiele mówi o prawach kobiet. Nie mówi bo się boi o zasięgi? Czy nie mówi, bo niewiele ma na ten temat do powiedzenia?

Kto pyta, ten się dowie

No i w końcu postawiłam zapytać konkretnie. Bo im dłużej o tym myślałam, to nabierałam pewności, że pytać to dobry pomysł. Splotłam ze sobą kilka pytań i możliwych odpowiedzi. I tak powstała ankieta „Prawa kobiet a polska mama”. Rozesłałam ją wczoraj, w piątek 10 lutego, w późnych godzinach wieczornych. I do teraz, do soboty do godziny 14:00, jest już, aż, o matko nie wytrzymam!!, sześćdziesiąt dziewięć odpowiedzi! Że mało?? Wiesz, zakładałam, że tak z sześć mam może, w porywach do ośmiu, zdecyduje się wypełnić ankietę. Dlaczego aż tak słabo?? Bo temat nie nośny. Bo skoro prawie żadna mama blogująca o tym nie pisze, to żadna też nie będzie chciała odpowiedzieć. Liczyłam więc, że z sympatii może kilka moich znajomych wyśle odpowiedzi. A tu taka niespodzianka i taki zaszczyt.

Czekam jeszcze na Ciebie

I tak dochodzimy do sedna: czekam na Ciebie, kochana mamo. Na Twój głos. Ankieta nie jest długa, raz dwa i już. Kilka pytań. Chwila czasu, za którą z góry bardzo Ci dziękuję.

Po co to robię?

Bo temat jest ważny. Dla nas wszystkich, kobiet, matek, babć, córek i wnuczek. I z dotychczasowych odpowiedzi wynika, że podobnego zdania jest 85% odpowiadających mam. To daje nadzieję. Nadzieję, że o prawach kobiet będzie się tak samo chętnie pisało, jak o wszystkim innym …  nie, cofam. Nadzieję, że o prawach kobiet będzie się tak samo chętnie czytało, jak o wszystkim innym. A jeśli nie, to chcę właśnie wiedzieć, dlaczego? Jaki jest powód, że polska mama nie chce ani czytać, ani pisać o własnych prawach? A może chce, ale nie może?

Co z tego będzie?

Ankieta będzie aktywna jeszcze jakieś siedem, osiem dni. Czyli gdzieś do 18.03. Staram się wysyłać ją gdzie tylko mogę. Wnioski płynące z odpowiedzi razem z odpowiedziami stworzą materiał dla prasy, telewizji i radia. Co z tym dalej? To już wszystko w swoim czasie.

Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo za Twój czas. A ja lecę już czytać, co mówią mamy!

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Tekst Cię wzruszył, wzburzył, spodobał się, rozbawił Cię? Jeśli tak, będzie mi przyjemnie, jeśli podzielisz się tymi emocjami z innymi ... Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Email this to someonePin on Pinterest0
  • Nie wypełniam, bo nie jestem matką, ale popieram inicjatywę!

    • Kilińska

      Iwonka, bardzo dziękuję za wsparcie. Ściskam

Przeczytaj poprzedni wpis:
JESTEM KOBIETĄ

Dzisiaj, ósmego marca, ale też na co dzień, jestem piekielnie dumna z tego, że jestem kobietą. Obok siebie mam przepiękne...

Zamknij