UWIELBIAM I LUBIĘ

W zeszłym tygodniu pisałam o tym, do czego mam dystans. I naturalną tego konsekwencją jest powiedzenie o tym, co uwielbiam, co lubię. I teraz, kiedy siedzę przed migającym kursorem i mam spisać te wszystkie rzeczy, wydaje mi się to niemożliwe. Bo tego jest taka masa. Bo kocham drobiazgi. Ostatnio usłyszałam, że "piszesz, że lubisz jak trawa rośnie? słabe". Ale tak jest. Uwielbiam patrzeć, jak trawa rośnie, choć w życiu swoim jeszcze nie widziałam, żeby na moich oczach podrosła choć o milimetr. I niech dla innych będzie to słabe. Dla mnie, moje  życie składa się właśnie z takich drobiazgów, z rzeczy małych. Bo tylko dzięki temu, że umiem z nich się cieszyć, potrafię docenić to, co przychodzi w gabarycie.

Uwielbiam i lubię

Uwielbiam, kiedy pies podbiega do drzwi i macha ogonem, bo za chwilę oni wejdą do domu.

Lubię, kiedy po drugiej stronie drzwi stoi on, kiedy wraca z pracy.

Uwielbiam zapach policzków Marty po śnie.

Lubię słuchać jak śpi mój pies.

Uwiebiam zapachy, a wśród nich szczególnie ten świeżo zaparzonej kawy, który czuję po powrocie z porannego spaceru z psem.

Uwielbiam smak wody z kranu w mojej podstawówce.

Lubię, kiedy na telefonie wyświetla mi się napis "domek".

Lubię sms-y "ja też" i "już".

Uwielbiam porządek w domu, choć rzadko mi się zdarza go utrzymać dłużej niż dwa dni z rzędu.

Uwielbiam odgłos mojego ekspresu do kawy.

Uwielbiam patrzeć jak oni śpią razem i ich ręce, i nogi splatają się jak włosy w warkoczach Słowianek.

Uwielbiam podpatrywać jak rodzice patrzą na swoje dzieci.

Lubię, kiedy jest mi ciepło.

Uwielbiam się przytulać.

Lubię angielskie słowo "vivid".

Uwielbiam chodzić gołymi stopami po mchu w lesie.

Uwielbiam smak śniegu.

Lubię niespodzianki.

Uwielbiam patrzeć na profil Marty, kiedy ona coś opowiada.

Lubię perspektywę położenia się do wanny z gorącą wodą.

Uwielbiam patrzeć, jak Marta śpi.

Lubię nie zapominać co mam do zrobienia.

Lubię patrzeć jak mój pies zrozumiał, że idziemy na spacer.

Uwielbiam patrzeć na moje stawy nad Wisłą.

Uwielbiam piegi na buzi Marty.

Uwielbiam pewien zapach, który chyba jest zapachem jakiegoś konkretnego gatunku drzewa.

Lubię ciszę.

Uwielbiam słowo "mama", kiedy mówi je Marta.

Uwielbiam dotyk rączki Marty.

Uwielbiam, kiedy się śmiejemy.

Uwielbiam dźwięk domofonu, kiedy czekam na moich rodziców.

Uwielbiam słowo "kocham".

Lubię pamiętać o urodzinach i imieninach moich bliskich, choć rzadko zdarza mi się trafiać jeden do jednego.

Lubię dźwięk silnika naszego samochodu.

Uwielbiam smak pierwszych owoców i warzyw w roku.

Uwilebiam słuchać, jak Maciek komentuje życie polityczne w RP.

Lubię pleść Marcie warkocze.

Uwielbiam zapach tuż otwartej paczki kawy.

Uwielbiam noc.

Lubię głos Maćka, kiedy czyta Marcie na dobranoc.

Uwielbiam śniadania.

Lubię zapach asfaltu tuż po letniej burzy.

Uwielbiam mieć pewność.

Lubię sygnał w słuchawce, kiedy dzwonię do domu.

Lubię uczyć się od ludzi, którzy wiedzą o czym mówią.

Lubię dotyk bazi.

Uwielbiam nie tracić nadziei.

Lubię wiedzieć, że ktoś czeka.

Lubię wiedzieć, że wiem mniej i mogę dowiedzieć się więcej.

Uwielbiam zapach w warzywniaku na bazarku.

Lubię opór, jaki stawia seler podczas obierania go.

Lubię nie mieć racji, kiedy się mylę.

Uwielbiam chłodną pościel w kontakcie z moim nagim ciałem.

Uwielbiam nie nastawiać budzika.

Lubię pomarszczoną skórę dłoni po długiej kąpieli.

Uwielbiam jako pierwsze po otworzeniu oczu zobaczyć ich śpiące buzie.

Uwielbiam odgłos kroków.

Lubię nie mieć nad wszystkim kontroli, bo to znaczy, że świat wokół mnie rządzi się swoimi prawami, a ja nie muszę zawsze być na posterunku.

Lubię wysłać mail.

Uwielbiam pierwszy liz loda.

Uwielbiam kiedy pociąg wjeżdża na peron.

Uwielbiam ten widok, kiedy pierwszy raz w roku idziemy na plażę i wpatrujemy się w wejście z wydm, aż pojawi się pierwsza linia morza na horyzoncie.

Uwielbiam spać w lesie.

Uwielbiam kiedy Marta mówi "tatuś".

Uwielbiam wspomnienia.

Lubię słyszeć "potrzebuję cię".

Lubię słowo "dojeżdżamy".

Uwielbiam ciepło dotyku tych, których kocham.

Lubię twarze ludzi, kiedy się uśmiechają.

Lubię słowo "dziękuję".

Uwielbiam nasze rodzinne rytuały.

Lubię dźwięk mojego nazwiska.

Uwielbiam zapach świeżo zebranych w ogrodzie warzyw na zupę.

Lubię zapach frezji.

Lubię muzykę, która z czymś mi się kojarzy.

Lubię wzruszać się na filmach.

Lubię zapach końskich chrap.

Uwielbiam patrzeć na Martę, kiedy ona nie wie, że ją podglądam.

Lubię myśleć, że tak, jak dzisiaj, będzie też za dwadzieścia lat.

Uwielbiam odpowiadać na pytanie "a masz dzieci?".

Lubię, kiedy słyszę słowo "doceniam".

Lubię wiedzieć, że pomogłam.

Lubię, kiedy mój tata gra na pianinie.

Uwielbiam moje miejsce przy stole w rodzinnym domu.

Lubię patrzeć, kiedy rośnie trawa….

Lubię pytać innych, a Ty co lubisz?

 

Tekst Cię wzruszył, wzburzył, spodobał się, rozbawił Cię? Jeśli tak, będzie mi przyjemnie, jeśli podzielisz się tymi emocjami z innymi ... Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+1Email this to someonePin on Pinterest0
  • Że niby to słabe? Wręcz przeciwnie- to jest siła, siłą jest dostrzeganie rzeczy małych, tych najdrobniejszych i cieszenie się z nich. To ogromne szczęście 🙂

    • Dziękuję! Też tak myślę…ale każdy ma przecież prawo oceniać to po swojemu. Ja lubię to moje dostrzeganie małych rzeczy. Wtedy te większe, duże i wielkie mają jeszcze lepszy smak. Ściskam Cię mocno

  • O tak, takie drobiazgi są bardzo ważne i czynią nasze życie lepszym i piękniejszym. Warto o nich pamiętać i je dostrzegać 🙂
    Bardzo miło się czytało

    • Dziękuję Karolina. Wzajemnie, bardzo miło czyta się Twoje komentarze. 🙂 Sciskam

  • Ten tekst p gabarycie – kolejna rzecz jaką dziś polubiłam. A tak poważnie to pozazdrościć można umiejętności dostrzegania drobiazgów.

    • Dziękuję. To nie jest trudne. Nie najłatwiejsze, ale możliwe. I baaaardzo przydatne i takie fajne, po prostu. Ściskam

  • Lubimy i uwielbiamy wiele takich samych bądź podobnych „rzeczy” 😉

    • To cudownie, bardzo się cieszę. Uwielbiam, kiedy mam podobnie, albo tak samo…o kolejne do listy 🙂

  • O rany! Ale cudowny post! Moja lista pewnie byłaby równie długa 🙂 I wiesz co – koniecznie muszę ją spisać i wrzucić na bloga, bo fajnie mieć tak czarno na białym.
    A tak poza tym – lubię lubić 😉

    • Dziękuję, cieszę się! I tak właśnie: koniecznie pisz taką listę. To jest takie cudne. Mówię Ci, przepiękne uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że frajdę sprawiają Ci rzeczy tycie, takie jak zapach i smak. Że w tej dzisiejszej gonitwie po więcej i bardziej, możemy poczuć satysfakcję ze zwykłej, za przeproszeniem, pierdołki. Że nie trzeba ciągle latać wysoko i mierzyć ponad chmury, żeby poczuć się szczęśliwą i spełnioną. Uwaga, pojadę hardziorem…A. Mickiewicz rzekł „kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie”… no z nim nie będę dyskutować..chłop dobrze gada. Ściskam Cię i czekam na Twój tekst. Daj znać gdzie trzeba. całus

      • Dam znać! Aż się rozmarzyłam z tego wszystkiego: niechże wróci wiosna i słońce, zrobię wreszcie jasne zdjęcia na bloga i… popłynę! 🙂

Przeczytaj poprzedni wpis:
Portal urodzinowy by nie powstał, gdybym nie była mamą.

Zapraszam Was z ogromną radością na pierwszy wpis gościnny z cyklu MAM(Y) MOC - miejsca, gdzie mamy chcą o sobie...

Zamknij