JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM

Przede wszystkim – robić to. Dlaczego zwracam na to uwagę na samym początku? Ponieważ coraz częściej rozmowa między rodzicami a dziećmi, jako taka, przestaje funkcjonować. Zamiast tego wydajemy dzieciom polecenia, kontrolujemy, planujemy ich przyszłość, upominamy, zakazujemy, przypominamy, porównujemy i pouczamy. A taka zwykła rozmowa zanika. Zatem jak rozmawiać z dzieckiem?

Pierwotnie ten tekst miał się nazywać „Jak rozmawiać z córką?”. Zaczęłam go pisać wtedy, kiedy moja Marta zwróciła mi uwagę na to, że czasem, w trakcie rozmowy, jej wydaje się, że ja myślę o zupełnie czymś innym i jestem gdzieś daleko. Wtedy zaczęłyśmy rozmawiać. Najpierw o tym, co moja Marta widzi jeszcze?  I tak z tego, czego dowiedziałam się od własnego dziecka i z własnych obserwacji, powstał ten tekst jako zbiór tego, czego mojej córce najbardziej brakowało, a czego ja wciąż pilnie się uczę.

Zawsze pamiętaj o takich słowach jak:

ty, kocham ciebie, rozumiem cię, jestem z Tobą, wspieram Cię, możesz więcej, dasz radę, widzę Ciebie, doceniam, Bez nich, na co dzień, ani rusz.

Rozmawiaj jak najczęściej

Nie musisz czekać na jakieś wielkie okazje, rozmowy z powodu. Dyskusje na temat. Rozmawiaj po prostu. O byle czym lub o czymś ważnym. Z biegiem lat i z coraz to bardziej dojrzałym emocjonalnie dzieckiem, zaczną się tematy poważniejsze, już może znaczące dla przyszłości dziecka. Najważniejsze jednak jest to, żeby rozmawiać. Co nie znaczy, że cały czas masz nadawać. To ma być dialog z poszanowaniem również tego, że zarówno Ty jak i dziecko możecie również po prostu nie chcieć rozmawiać akurat wtedy, kiedy drugie ma na to ochotę.

Miej dla dziecka czas

Dzieci potrzebują nas właśnie takich, którzy mają dla nich czas. Nie jutro, nie pojutrze, ale teraz. W tym momencie. A my, bardzo często zamiast ten czas im dać, myślimy wyłącznie o tym, co przed nami i przed nimi. Kiedy przyjdzie do nas i powie, że dostało szóstkę, my już planujemy mu wyjazd na uczelnię w Stanach. Kiedy córka wróci z podwórka z obdartym kolanem i obitym łokciem bo pobiła się z chłopakami, my zaczynamy snuć opowieści, że w życiu nie znajdzie męża, bo rozrabiaki nie są dobrymi kandydatkami na żony. Co słyszą wtedy nasze dzieci? „troszczę się o ciebie w przyszłości, ale to co dzieje się z tobą teraz, nie do końca mnie interesuje”. Czy na pewno to właśnie chcemy powiedzieć naszym dzieciom?

Stawiaj na jakość, nie na długość rozmowy

Schowaj w kieszeń to, czy według Ciebie to ma sens, czy nie. Czy się do czegoś przyda, czy nie. Czy Ty byś zrobiła tak samo, czy nie. Czy to coś niesie, czy kompletnie nic. Czy ma to jakieś znaczenie, czy nie. Okaż dziecku zainteresowanie tym, że chce podzielić czymś z Tobą podzielić. Nie wkładaj tego w żadne prawidła, ramy, zasady i schematy. Posłuchaj. Po prostu, posłuchaj. Nie chodzi o to, żeby spędzać godziny na gadaniu i patrzeniu sobie w oczy bez poruszania gałkami. Nasze dziecko potrzebuje czasem tylko kilku minut rozmowy, ale w skupieniu, szacunku i uwadze. Odłóż telefon, zamknij komputer. Sieć będzie zawsze. Dziecko nie ma tyle czasu.

Zmniejsz dystans

Najlepiej rozmawia mi się z Martą kiedy leżymy obok siebie na łóżku, w parku, na plaży, w lesie na mchu. Kiedy za słowem idzie dotyk. Kiedy można siebie poczuć. Zobaczyć jak reaguje twarz, oczy, usta. Kiedy słyszy się jak bije serce. Staraj się, jeśli to tylko możliwe, być jak najbliżej.

Nie bądź sędzią ani mentorem

Dzieci nie zawsze przychodzą do nas po to, żeby usłyszeć, co my mamy na dany temat do powiedzenia. Czasem potrzebują, żebyśmy je wysłuchali. Nie zawsze też naszym dzieciom będzie chodzić o jakieś rozstrzygnięcie. Nie zawsze też chcą naszej rady. O wiele chętniej dziecko wróci do nas, jeśli będzie wiedzieć, że szanujemy jego wybór, co do naszego udziału w rozmowie. Jak to okazać? Zanim poradzimy, osądzimy czy powiemy „wiesz, ja myślę, że …” zapytajmy „a czy chcesz poznać moje zdanie na ten temat?”. To magiczne pytanie, które w cudowny sposób uczy również nasze dzieci tego, jak z szacunkiem traktować drugiego człowieka.

Zanim wydasz werdykt, spytaj co o tym myśli dziecko

Kiedy dziecku coś się nie udaje, kiedy okazuje się, że coś zrobiło nie tak, zanim zaczniesz rzucać w dziecko powodami, dla których mu nie wyszło „no widzisz, a mówiłam ci, że lepiej będzie jeśli …”, „no popatrz, powinnaś więc zrobić tak …”, „to teraz wiesz, że gdybyś zrobiła tak, a tak …” spytaj najpierw dlaczego tak się stało Twoje dziecko.  Zapytaj „a jak myślisz, dlaczego poszło nie tak? Dlaczego ci się nie udało?”. Będziesz zaskoczona, jak dużo dziecko wie na ten temat. I jak doskonale potrafi znaleźć powód, dla którego nie osiągnęło tego, co zamierzało. Zawsze miej dla niego pomysł, jak rozwiązać problem, jak ułatwić sobie pracę. Ale na samym początku pokaż dziecku, że interesuje Cię coś więcej niż własny pomysł na powód jego porażki.

Bądź ciekawy tego, co czuje Twoje dziecko

Wymień trzy pytania, jakie przychodzą Ci do głowy w sytuacji, kiedy odbierasz swoje dziecko ze szkoły. Spytałam o to trzy znajome mamy. Co odpowiedziały? „jak było w szkole?”, „co było na obiad?” i „co jest zadane?”. I teraz przełóż to sobie na garść super-duper cennych informacji o Twoim dziecku, jakie zwrotnie otrzymasz. Czego się dowiesz? Dokonaj też, tak na chwilę, zamiany miejsc ze swoim dzieckiem. Schodzisz ze schodów, widzisz swoją mamę czekającą przy szatniach. Cieszysz się jak dzika, bo okropnie się za nią stęskniłaś. Podbiegasz do niej, przytulasz się i słyszysz „cześć kochanie, jakieś oceny? a co dzisiaj zadane?”. A spróbuj teraz, już jako mama, spytać dziecka „jak ci minął dzień?”, „jak się czujesz, co u Was słychać?”, „na co masz teraz ochotę?”. Jak myślisz, jak się poczuje Twoje dziecko po pierwszej, a jak po drugiej serii pytań? Który z tych pakietów świadczy o tym, że interesuje Cię dziecko, a nie jadłospis w stołówce szkolnej?

Nie naklejaj dziecku etykiety

Jak najczęściej żegnają się rodzice z dziećmi, już od przedszkola? O to również spytałam te same trzy mamy. I jednogłośnie padło „bądź grzeczna, bądź grzeczny”. Co jest z tą grzecznością? Ty wiesz, bo ja nie mam pojęcia? „grzeczne dziecko”, a w szczególności „grzeczna dziewczynka” … co przekazujemy naszym dzieciom mówiąc „bądź grzeczny”? Co ma robić, albo czego nie robić? Co rozumie takie małe dziecko, kiedy w trakcie pożegnania z najbliższym mu człowiekiem, mamą czy tatą, słyszy „bądź grzeczny”? „a teraz jestem niegrzeczny?”. To metka i to bardzo często naklejana właśnie dziewczynkom. „masz być grzeczna”, „taka z ciebie grzeczna dziewczynka”, „patrz jaka to grzeczna dziewczynka”. Po co i dlaczego? Grzeczne dziewczynki są bardziej lubiane? Grzeczne dzieci idą do nieba? No na serio nie wiem! A czy może to jest tak, że grzeczne dziecko dobrze świadczy o nas, rodzicach? Tak, jak to, że to czy jestem dobrą matką zależy od tego, czy moje dziecko dobrze je. A jakże!!

Ale obojętnie na to, samo powiedzenie „bądź grzeczny” nie mówi dziecku kompletnie nic. Zostawia go z niczym. Żeby zatem coś dziecku na tę rozłąkę z nami zostawić, coś cennego, spróbuj następnym razem kucnąć przed Twoim dzieckiem i powiedzieć „kocham cię, miej cudowny dzień, spotkamy się już niedługo, nie mogę się doczekać”. I daj mu całusa. Na pożegnanie.

Opowiadaj o swoim życiu, ale nie odkrywaj wszystkich kart

Zwykle jest tak, że matki są wzorem dla własnych dzieci, szczególnie dla córek. Zawsze jest tak, że dziecko najpierw pójdzie za przykładem rodzica, potem będzie słuchać jego rad. Ale mówię o tej szczególnej więzi matki z córką. Dlatego dobrze jest, kiedy nasza córka usłyszy od nas coś osobistego. Coś, co ona uzna za zwierzenie, za podzielenie się z nią własnym życiem, doświadczeniem z czasów, kiedy byłyśmy w ich wieku. Ale jest pewien haczyk: nie można przesadzić. Nie wszystko, co my przeżyłyśmy, nadaje się do tego, żeby opowiedzieć o tym naszemu dziecku. Zatem otwartość tak, ale kontrolowana. Wiesz co czym mówię, co?

Szanuj odrębność dziecka

Dziecko potrzebuje nietykalności swojego świata. Poszanowania prawa do własnych sekretów, decyzji i wyborów. Tego, że jego mały skrawek rzeczywistości pozostanie dla nas nigdy niepoznany. Dobrze jest jeśli nasze dziecko usłyszy od nas „kochanie, wiesz, że cię kocham. wiesz, że możesz mi zaufać. zawsze, kiedy będziesz chciała zwierzyć mi się z czegoś, możesz czuć się ze mną bezpiecznie”. I nawet kiedy ściska nas w dołku, żeby wyciągnąć od dziecka jego najskrytsze tajemnice, nie róbmy tego. A już niedopuszczalne jest grzebanie dziecku z torbach, szufladach, szafkach czy pamiętnikach. Zaufania tak utraconego nigdy nie dasz rady odbudować.

Jeśli musisz krytykuj zachowanie, nie człowieka

„jesteś leniwa, powolna i niezdolna” versus „nie podoba mi się, że znowu nie zrobiłaś tego, o co cię prosiłam. wiem, że sprawia ci to kłopot. wydaje mi się, że potrzebne jest trochę więcej uwagi i skupienia z twojej strony. a jeśli mogę ci w czymś pomóc, zawsze możesz do mnie przyjść”. Pamiętaj, krytyka personalna sieje spustoszenie w emocjach dorosłych ludzi, a co dopiero dzieci. Jak duże, odsyłam Cię do wyników ankiety na ten temat. Zawsze pamiętaj, żeby komentować zachowanie, a nie dziecko. Tak rozpoczyna się budowanie poczucia własnej wartości u dziecka. Ono samo ma akceptować i kochać siebie za to, jakim jest człowiekiem. Nie za to, co potrafi i umie. Krytykując zatem dziecko za niewykonanie jakiegoś zadania, nie oceniasz tak naprawdę tego, jak się zachowało, a jego jako człowieka. A to zaburza jego poczucie własnej wartości.

Nie tłumacz każdej Twojej decyzji

Dziecko najczęściej potrzebuje krótkich komunikatów „tak” i „nie”. Nie musisz tłumaczyć dziecku dlaczego ma umyć ręce przed obiadem, albo dlaczego ma się ubrać przed wyjściem na dwór. Po takim każdorazowym argumentowaniu może dojść do tego, że dziecko zacznie wszystko kwestionować chcąc usłyszeć wytłumaczenie dla nawet najprostszych naszych poleceń. A do pewnego wieku po prostu takich tłumaczeń nie potrzebuje.

Unikaj ogólników w chwaleniu

Pochwała „udało się” nie mówi kompletnie nic o tym, jak doceniasz to, że dziecko osiągnęło zamierzony cel. To najbardziej bezosobowy sposób wyrażenia zachwytu nad tym, co dziecko zrobiło. Zamień to na „zrobiłaś to, zrobiłeś to! dałeś radę! zrobiłaś to, co chciałaś”. Słysząc „udało się” dziecko nie bardzo wie o kim mówisz. A chce usłyszeć, że dostrzegasz jego wysiłek i doceniasz jego osiągnięcie.

Zobacz więcej niż widać na pierwszy rzut oka

Taka sytuacja: Marta ma jakieś 5-6 lat. Jej przyjaciółka dostaje w prezencie lalkę Barbie. Piękną syrenkę. Nasza Marta automatycznie chce taką samą. Że piękna lala, że Barbie, że ona dziewczynka to musi mieć. Że o matko. No i w końcu kupujemy. Nie ma zmiłuj. Za jakiś czas sytuacja się powtarza. No i znowu, że piękna lala itp.. I mnie coś tknęło. Bo Marta jakoś nigdy taka lalkowa nie była. Oprócz tej syrenki, lalek ma bardzo niewiele. Biorę ją więc na kolana i pytam, czy aby na pewno tak bardzo podoba jej się ta nowa Barbie, czy może nie jest tak, że chce mieć koniecznie to samo co tamta dziewczynka? Nie od razu, ale w końcu przyznała, że chodzi o to drugie. Oczywiście nie kupiłam jej tej lalki, a Marta dosyć szybko zapomniała o całej sprawie. Ale to był właśnie ten moment, kiedy zobaczyłam coś więcej. Wychwyciłam ten moment, kiedy Marcie zależało na byciu podobną do innego dziecka. Dla niej nie było w tym nic złego. Dla mnie to sygnał, znak. Że to ja muszę postawić granicę. Dla jej dobra. Nie dla niekupienia jej jakiejś durnej lalki. Ale dlatego, żeby wiedziała i żeby mogła ode mnie usłyszeć, że nie musi być i mieć jak inne dzieci. Że bycie sobą i to, co się ma, jest najpiękniejsze. A jeśli nawet nie, to nigdy bycie kimś innym nie jest tak fajne, jak bycie sobą. I że kochamy ją taką, jak ona jest. Bo właśnie jest sobą. I ona też powinna siebie taką kochać. Z tą lalką czy bez niej. Dlatego jeśli następnym razem Twoje dziecko wytoczy działa, że wszyscy mają, to ono też chce mieć, to zatrzymaj się na chwilę i pomyśl dlaczego tak się dzieje. Bo to my rodzice mamy wiedzieć gdzie kończy się czysta chęć posiadania, a zaczyna potrzeba upodobnienia się do innych.

Tłumacz jak działa świat

Dlaczego świeci słońce, dlaczego woda w morzu jest słona, dlaczego pada deszcz i wieje wiatr? Na takie rozmowy zawsze miej czas. Dla Ciebie to być może gadki-szmatki, dla dziecka pierwsze odkrywanie świata. Jeżdżenie palcem po mapie, zwiedzanie, odkrywanie historii świata i człowieka – to rozwija w dziecku ciekawość tego, co dzieje się za oknem. Z czasem będzie chciało samo to robić i doświadczać tego czym jest kontakt z drugim człowiekiem. Ale do tego czasu to Ty łączysz go z tym, co daleko. I ono wie, że Tobie zależy żeby ten świat odkrywać razem z nim.

Zawsze dotrzymuj słowa

To żelazna zasada. I dotyczy wszystkiego. Zawsze, kiedy dziecko usłyszy od Ciebie „obiecuję Ci to kochanie” Twoim obowiązkiem jest dotrzymać słowa. Jasne, że zdarzają się sytuacje wyjątkowe. Ale wtedy trzeba naprawdę przyłożyć się do tego, żeby wytłumaczyć dziecku dlaczego słowa dotrzymać nie możemy.

Poznaj swoje dziecko

No właśnie, ale jak można nie znać własnego dziecka? Ano można. Wtedy potrafisz więcej powiedzieć o tym co umie Twoje dziecko niż o tym, kim jest. Poznać dziecko możesz w bardzo prosty sposób – będąc z nim. Do pewnego wieku nic innego nam nie pozostaje. Później dochodzi komunikacja werbalna i wtedy jest już dużo łatwiej. Ale na każdym etapie rozwoju dziecka to prawdziwe bycie z nim jest najważniejsze. Ciekawość tego jakim jest człowiekiem. Dziecko już od bardzo małego widzi różnicę czy obchodzi Cię ono, czy to jak dużo potrafi. I bardzo szybko potrafi połączyć to, że interesujesz się nim wtedy, kiedy coś mu wychodzi, a nie dlatego, że jest.

Poczucie własnej wartości jest dla dziecka fundamentem, na którym zbuduje całe swoje przyszłe zdrowie emocjonalne. To wszystko, o czym napisałam, to bardzo dobry pierwszy krok w budowaniu tego poczucia w naszym dziecku. Dostrzeganie jego, a nie jego osiągnięć. Okazywanie zainteresowania tym, co czuje. Szacunek dla jego odrębności, podejmowanych decyzji. Czas, jaki mamy dla dziecka. Pełna akceptacja tego jakie jest. Nie przyklejanie etykiet. Wyznaczanie granic czym zdejmujemy z niego obowiązek decydowania To daje dziecku poczucie, że jest kimś wartościowym. Że my rodzice okazujemy mu te wszystkie uczucia dlatego, że jest sobą. A to bezcenne dla jego przyszłego rozwoju emocjonalnego.

Podaj dalej. Dzięki!Share on Facebook2Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePin on Pinterest0
  • Joanna Kołpak

    Długo się zastanawiałam co mam napisać, bo to bardzo ważny tekst. Ja z perspektywy dzieciństwa, a raczej już wieku dorosłego, dużą uwagę przykładam do ostatniego punktu czyli poczucia własnej wartości. Jednak wiem, że wszystkie są ważne i są częścią naszego życia.

  • Żyć nie umierać

    Pięknie napisane. U mnie już niejedna rozmowa z synami się odbyła, czasem zadają dosyć trudne pytania, czasem odpowiedź musi być dostosowana do ich wieku, a czasem słów mi zabraknie, bo nie wiem co powiedzieć. Nie mam córki, mam 3 synów, ale i tak jak an razie z większością problemów, pytań i bolączek przychodzą do mnie. Ale idą też i do taty. Co mnie mega cieszy 🙂

  • Chyba jeszcze muszę poczekać na takie rozmowy z córką (1,5 roku) 😉 Ale masz 100% racji, co do ilości i jakości czasu jaki poświęcamy dzieciom

  • Lubię rozmawiać z córką, ona nie zawsze ma chęć, bo zadaję chyba za dużo pytań, ale chcę by wiedziala, że interesuje mnie to co się u niej dzieje 😉

    • Kilińska

      Moja też nie zawsze lubi tę moją ciekawość, ale zawsze uwielbia sam fakt tego, że gadamy. A ja uwielbiam kiedy przychodzi do mnie i pyta „mamusiu a chcesz wiedzieć co u mnie?”. Rzucam wszystko i lece❤

Przeczytaj poprzedni wpis:
STOP KRYTYCE MAM, część I

Krytyka, ocenianie, wyśmiewanie, poniżanie, hejt wobec innych to nic innego, niż inna forma znęcania się nad nimi. Przestańmy w końcu...

Zamknij