O BLOGU i O MNIE

Z pewnością jestem przede wszystkim mamą

Nazywam się Iwona Kilińska. Mam 45 lat. Jestem mamą ośmioletniej Marty. Mówię szczerze o macierzyństwie. Mam obwisłe cycki i cellulit. Uwielbiam jeść. Nie znoszę letniej wody. Uwielbiam śnieg w zimie, klapki w lecie, zapach trawy na wiosnę i milion kolorów jesieni. Wiem, co to jest puślisko. Gdybym mogła, hodowała bym konie tańcząc. Kręci mnie polityka, Szymborska, Jimmy Fallon i humbaki. Wierzę w Boga, choć czasami kompletnie nie rozumiem, o co mu chodzi. Ale mam nadzieję, że On kiedyś mi to wszystko wyjaśni.

Szesnaście lat przepracowałam w trzech korporacjach i było mi tam cudownie. Dwa lata prowadziłam własną działalność gospodarczą, co z pewnością równie cudowne było, ale już nie tak cudownie się skończyło.

Nie jestem ani pedagogiem, ani psychologiem. Mam natomiast pewne specyficzne doświadczenie, które pozwala mi mówić o macierzyństwie w taki, a nie inny sposób. Moja, niekiedy bardzo energiczna i pełna ekspresji praktyka z własnym dzieckiem, pozwala mi pokusić się o stwierdzenie, że wnioski jakimi dzielę się na blogu, mają głęboki sens.

Uwielbiam się rozwijać, uczyć i słuchać ludzi mądrzejszych ode mnie. Dlatego, w wieku 45 lat poszłam na kolejne studia. Tym razem padło na SWPS w Warszawie, na kierunek Praktyczna Psychologia Motywacji w Akademii "Biegun" Marka Kamińskiego.

To doświadczenie jedne na milion. Już sama nazwa kierunku przyprawia mnie o dreszcz podniecenia.

To z pewnością blog dla mam

Przeszłam przez piekło spełniania cudzych oczekiwań, życia zgodnie z nie swoimi planami,  patrzenia na siebie przez pryzmat tego, jak oceniają mnie inni. Złorzeczenia, że mnie nie może się nic dobrego przytrafić, dopóki komuś innemu nie będzie dobrze. Ulegałam wpływom ludzi, którzy traktowali mnie jak balon, który można wyssać byle tylko samemu dobrze na tym wyjść. Tkwiłam w długoletnich związkach, w których było dobrze, dopóki dawałam z siebie wszystko, nawet nie proszona. Kiedy wreszcie mówiłam "dość", rozpływało się wszystko w powietrzu. Wyszłam nawet za mąż, żeby udowodnić sobie i jemu, że ktoś mnie chce. I żeby w końcu mogli odetchnąć "no w końcu za mąż wyszła". To wszystko skończyło się jednej niedzieli, przy obiedzie u moich rodziców. Moja mama podała rosół. A moja córka nie chciała jeść go tak, jak wyobrażała to sobie jej babcia. I to właśnie dzięki niej, dzięki wtedy pięcioletniej Martusi, zrozumiałam kim byłam dla siebie do tej pory. I, że jeśli tego nie zmienię, ona będzie dla siebie dokładnie taka sama. I wszystko stało się jasne. Wtedy też urodziła się Niedomowa. A ja zaczęłam pisać jej historię.

Blog jest nośnikiem mojej wiary w to, że najcenniejszym, o co warto się bić,  jest poczucie własnej wartości i samoakceptacja. Dlatego motywuję mamy do zmiany postrzegania siebie w duecie matka-dziecko. To my, matki, jesteśmy w nim najważniejsze. Wiem i chcę przekonać do tego inne mamy, ponieważ dzieci, w pierwszej kolejności, pójdą za naszym przykładem, nie za naszą radą.

Obalam stereotypy związane z macierzyństwem, które zbyt często, moim zdaniem, rysowane jest w kolorach pastelowych. Mówię:

Macierzyństwo nie pachnie lawendą i smakuje jak lukier.

I to w nim jest najpiękniejsze.

Ten blog ma skupiać wokół siebie wszystkie te kobiety, które myślą podobnie jak ja. A jeśli nie myślą, to ja mam nadzieję, tym co piszę, przekonać je do tego.

Krótko mówiąc, chcę Cię zmotywować do funkcjonowania wbrew stereotypom i zaakceptowania siebie taką, jaką jesteś. Tu i teraz. I mam nadzieję przekonać Cię, że to najlepsze, co możesz zrobić dla Ciebie i Twojego dziecka.

Kilińska

myimy

 

Kontakt:

poczta@jakuraniedomowa.pl

Profile:

Facebook

Instagram

Twitter

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz